Wyczarowanie światła

A Conjuring of Light
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Kategoria: książka
Język książki: polski
Rok wydania: 2020
Wydanie: 1
ISBN: 9788381163552
Liczba stron: 696
Oprawa: Miękka
26.73 PLN Cena w niePrzeczytane.pl:
26,73 zł
Cena katalogowa: 39,90 zł
Pozycja jest obecnie:
dostępna
Status:
48h
Koszt dostawy:
Paczka w RUCHu od 5,99 zł
InPost - przesyłka kurierska od 10,99 zł
Poczta Polska Odbiór w punkcie od 10,99 zł
Paczkomaty InPost od 11,99 zł
Poczta Polska doręczenie pod adres od 11,99 zł
FedEx - przesyłka kurierska od 11,99 zł
  • Opis produktu
Ostateczna bitwa między światłem i ciemnością w spektakularnym finale bestsellerowej trylogii, zaliczanej do najlepszych dzieł fantasy ostatniej dekady
Ciemność przypuszcza atak na kolejny ze światów, tym razem ten najjaśniejszy z nich – pulsujący od magii Czerwony Londyn, szczęśliwe królestwo rządzone przez wspaniałych Mareshów, niszcząc i tak delikatną równowagę sił, która dotąd istniała w czterech Londynach.
Po tragedii Kell – uważany za ostatniego żyjącego antariego – musi dokonać licznych wyborów i podjąć ważne decyzje: komu pomagać, wobec kogo zachować lojalność, przed kim się ugiąć. Lila Bard – do niedawna uważana za zwyczajną (choć nigdy przeciętną) dziewczynę z Szarego Londynu – przetrwała i rozkwitła dzięki serii magicznych prób. Teraz jednak musi nauczyć się kontrolować świeżo odkryte zdolności – zanim magia całkowicie ją przytłoczy.
Starożytny wróg powraca i wyciąga ręce po kwitnące miasto, a upadły bohater stara się ocalić własne, z pozoru martwe królestwo. Zhańbiony kapitan Alucard Emery z „Nocnej Iglicy” musi więc zebrać załogę i wyruszyć na poszukiwanie ratunku, który wydaje się niemożliwy. Rozpoczyna się walka nie tylko z zewnętrznym nieprzyjacielem, lecz także z własnym, opętanym ludem…
NAJLEPSZA POWIEŚĆ 2017 ROKU WG „KIRKUS REVIEWS”
„Bezbłędna proza... Słodko-gorzkie wnioski pasują do tej fantastycznej, obfitującej w emocje serii, która na nowo definiuje gatunek nazywany epopeją”.
„Publishers Weekly”
„Rozpaczliwe gambity, bitwy toczone przy udziale magii i całkowite poświęcenie dla idei zmieniają tę powieść w lekturę naprawdę ekscytującą, aż do końca trzymającą w niepewności”.
„Kirkus Reviews”
„Przepełniona niezwykłymi wydarzeniami i emocjami powieść o trudnościach i ich przełamywaniu, o bolesnej miłości i gniewie, i o polityce, która wydaje się tak bliska”.
NPR
recenzje czytelników
2018-10-31 17:14:26
Snieznooka dodał recenzję:
Nadszedł czas, który czytelnik odbiera, jako rozdarcie, z jednej strony poznaje zakończenie niesamowitego cyklu, który ma rzeszę wiernych fanów, a z drugiej niesamowita tęsknota za alternatywnymi Londynami i niezwykle ciekawymi bohaterami. Jak dalej żyć? Jest wiele książek, które nie robią na nas wrażenia, które przeczytamy i zapomnimy o mocy ich przekazu, istnieją również takie, które z serca nie jest łatwo wyrzucić, czy też pozwolić im odejść. Całe szczęście mamy możliwość do ich powrotu. Wystarczy sięgnąć na półkę w nostalgii przesunąć palcami po okładce, uchylić ją i przepaść w fantastyczny świat, z którego nie będziemy mieli ochoty wracać. Tym właśnie jest dla mnie „Wyczarowanie światła” Victorii Schwab. „Nie wybieramy, czym i kim jesteśmy, ale wybieramy, co z tym zrobimy.” „Wyczarowanie światła” rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach z wcześniejszej części, czyli „Zgromadzenia cieni”, co bardzo mnie ucieszyło zważywszy na to, jaki koniec zafundowała nam autorka. Delikatna i zarazem niezwykle chwiejna równowaga zostaje zachwiana, winowajcą jest Osaron, który dopuścił się ataku na Czerwoną wersję Londynu, w której magia zdawała się być najsilniejsza. Jego magia zmienia tych opornych mieszkańców Londynu w popiół, natomiast tych słabszych w skorupy, marionetki wykonujące każdy rozkaz. Jego celem jest przejęcie władzy, jest to byt, który nie ma właściwie żadnej przeszłości, powłoki cielesnej. Schwab rozpoczęła kształtowanie charakteru, marzeń, pragnień, a przede wszystkim rys zła, tego głównego, z którym przyjdzie walczyć ramię w ramię naszym bohaterom. „Miłość i strata są jak statek i morze. Rosną razem. Im bardziej kochamy, tym więcej mamy do stracenia. Ale jedynym sposobem uniknięcia straty jest unikanie miłości. A jakiż smutny byłby wówczas świat.” Nadchodząca ciemność zdaje się pochłaniać każdy promień światła. Kell został uznany za ostatniego antariego, jest jedyną szansą na ocalenie świata. Czy mu się to uda? Czy uda mu się przeżyć? Czy Lili uda się ocalić Kella? Czy Rhy przeżyje? Jaki los czeka Czerwony Londyn? Czy magia przetrwa? Osaron uważa się za boga, chociaż można określić go, jako magię, która na tyle niszczycielską, że była w stanie obrócić w proch świat. Jest groźnym przeciwnikiem, przez którego bramy między alternatywnymi światami zostały zamknięte. Jak walczyć z kimś tak potężnym? Tak wiele pytań, wiele odpowiedzi, po które musicie sięgnąć sami w prawie siedmiuset stronnicowym wydaniu książki. „Jeśli człowiek udaje coś przez dostatecznie długi czas, to coś staje się prawdą.” Akcja w powieści płynie od jej pierwszych stron, trzyma w napięciu podsuwając nowe wydarzenia i narastające dylematy. Nie ma tutaj czasu na nudę, zwłaszcza, że Kell i Lila pakują się w coraz to trudniejsze do przezwyciężenia tarapaty. To, co bardzo mi się podobało to nie tylko kreacja samych bohaterów, ale także relacje, jakie między nimi się kształtują. W ostatnim tomie otrzymujemy szerzej rozrysowaną historię Hollanda, przez co zyskuje naszą sympatię. Uważam, że bohaterowie są tutaj bardzo mocnym punktem powieści, który sprawia, że chce się ich poznać coraz mocniej, w różnych sytuacjach, zapamiętać ich reakcje, a także kibicować ze szczerego serca. Schwab przeplata teraźniejsze wydarzenia z retrospekcją, dzięki czemu lepiej wczuwamy się w położenie postaci. „Blizny nie są niczym wstydliwym – oznajmiła – póki ich takimi nie uczynisz.” Czego mi brakowało? Więcej informacji na temat wykreowanego przez autorkę świata, co z pewnością zostało zdominowane przez akcję. Większość wydarzeń ma miejsce w Czerwonym Lodynie, który udało się nam już trochę poznać. Nowym obszarem, który zostaje zaprezentowany przez Schwab jest nielegalny targ. Schwab podsuwa nam nowe obszary, ale jest tego stosunkowo niewiele, a moja ciekawość być może była na zbyt dużym poziomie. Uwielbiam za to emocje, które przekazuje na każdej stronnicy, opisy sprawiają, że odczuwałam, jakbym sama wyruszyła w podróż po magiczny artefakt, który odmieni losy świata. Czytelnicy, którzy mieli okazję poznać styl Schwab wiedzą, że jest mistrzynią w zostawianiu sobie otwartej furtki, nawet, jeśli luka jest stosunkowo niewielka. Autorka sprawnie domyka wątki, odpowiada na pytania zostawiając pewien niedosyt. Znajdą się tacy, którzy bez wahania powiedzą, że „Wyczarowanie świata” jest najlepszym tomem trylogii, inni ukażą twarde argumenty wykazując jego słabość, jednak, jako całokształt historii będzie się podobać miłośnikom takiej literatury.
Czy ta recenzja była przydatna?
2018-07-17 12:50:30
dziewczyna z książkami dodał recenzję:
Victoria Schwab wymusiła na mnie ambiwalentny stosunek do swojej twórczości. Tak, jak dotychczasowe części trylogii Odcieni magii wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie, orzec wręcz można było, że jestem wielbicielką historii Kella, tak jej Okrutna pieśń zasiała we mnie zwątpienie oraz dopuściła do głosu niepochlebne wobec niej opinie. Nie mogłam zrozumieć, jak tak różne jakościowo pozycje mogły wyjść spod pióra tej samej autorki. Okrutna pieśń nie miała niczego, dzięki czemu nazwać ją było można choć przeciętną w swym gatunku powieścią. Marny konstrukt świata, jednowymiarowi bohaterowie, beznadziejnie poprowadzona akcja, brak jakiegokolwiek angażu podczas lektury. Mroczniejszy odcień magii oraz jego kontynuacja wydawały się kompletnym przeciwieństwem historii Augusta oraz Kate. Czy jednak zakończenie trylogii o równoległych Londynach utwierdziło mnie w przekonaniu, że dylogia Okrutnej pieśni, była tylko wypadkiem przy pracy oraz pozwoliła zakochać się w twórczości Victorii Schwab już na dobre? A może autorka nie podołała utrzymaniu w ryzach, tak dobrego konceptu? Kell zniknął, następca tronu jest coraz bliższy śmierci wraz z każdą upływającą minutą nieobecności brata, a Lila rusza samotnie na ratunek antariemu. A to dopiero początek problemów. Prastary, potężny wróg pragnie bowiem władzy, pragnie tronu, pragnie Czerwonego Londynu i tego, by wszyscy znaleźli się na kolanach. Mroczna klątwa, pirackie wojaże, dworskie intrygi, lustra, które przedstawiają wspomnienia oraz magia, tony magii. Oto, co czeka czytelnika w finale trylogii Odcienie magii. Nie wspominając rzecz jasna o tabunie emocji, jaki funduje nam V. E. Schwab. W tym tomie nie ma momentu na oddech, tutaj każdy rozdział przynosi nowe obawy, nowe powody, dla których na sercach pojawia się kolejna rysa, kolejny naprędce wstrzymany oddech. Tak naprawdę to w historii o rudowłosym antarim zakochałam się dopiero w drugim tomie. Wtedy też nadeszło też opóźnione uwielbienie dla części poprzedniej. Uwielbienie oraz zrozumienie. Bo choć tuż po lekturze, tom ten wydawać się może pozbawiony akcji, czegoś swoiście istotnego, tak po zapoznaniu się ze Zgromadzeniem cieni, zaczyna się rozumieć, iż Mroczniejszy odcień magii był jedynie wprowadzeniem. Bardzo dobrym oraz co powiedzieć trzeba koniecznym. Nieco wolnym, nie tak obszernym, ale koniecznym. Nie należy się więc zniechęcać po zapoznaniu się jedynie z początkiem tej historii. Sama byłam w tym miejscu oraz rozumiem, że ten tom może rozczarować, szczególnie po zapoznaniu się w wszechobecnymi zachwytami. Wiem również, że by go docenić, potrzeba czasu oraz kolejnych tomów. Jako całość, trylogia Odcieni magii prezentuje się fenomenalnie! Klimatyczna, pełna magii, akcji, wspaniałych bohaterów oraz zwrotów akcji. To, coś o czym marzy każdy miłośnik fantastyki. Przede wszystkim to jednak powiem świeżości w obrębie tego gatunku. Pomysł, rozwinięcie akcji mimo paru (dobrze jednak rozegranych) schematów jest bardzo oryginalne. Jestem urzeczona pomysłowością oraz wyobraźnią Victorii Schwab. Co również piękne w tej książce to język użyty do jej napisania. Takie pióro rzadko jest spotykane w dzisiejszych powieściach fantastycznych. Autorka perfekcyjnie buduje atmosferę oraz napięcie, za pomocą zgrabnie i finezyjnie składanych w zdania słów. To sprawia także, że przez lekturę historii Kella oraz Lili się płynie, lecz nie w sposób, w jaki dzieje się to w podrzędnych romansidłach. Tutaj po drodze można napotkać dużo, dużo więcej. Wyczarowanie światła choć w moim mniemaniu, nie jest najlepszą częścią w serii, to nadal jest genialne. Nie przeszkadza mu to również być idealnym zakończeniem tej historii. Uważam, że najważniejszym punktem książek Schwab (Okrutną pieśń nadal uważam za wypadek przy pracy) są bohaterowie. Pełnokrwiści, nieoczywiści, tacy których losy śledzi się z podekscytowaniem. Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Dawno w żadnej powieści, nie spotkałam tak ciekawych postaci. Dawno (prócz Bożogrobia) nie wciągnęłam się w tak bardzo w jakieś zdarzenia, jak w te splatające życia Kella, Lili, Rhya oraz Alucarda. Na tym polu autorka wypadła znakomicie. Ta seria to czysta magia. Wypływa spomiędzy zdań, otulając czytelnika nadzwyczajną atmosferą, która nie opuszcza go nawet po zakończeniu lektury. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Victoria Schwab wyczarowała jedną z lepszych trylogii fantasy ostatnich lat. Tutaj króluje niesztampowość, piękny język, wartka akcja oraz cudownie wykreowani bohaterowie. Sam świat jest wręcz utkany z magii. Daje tyle możliwości, które jak mam nadzieję zostaną wykorzystane w kolejnych seriach z tego uniwersum. A takowe, jak słyszałam, mają powstać. Nie mogę się już tego doczekać, bowiem wiem, że będzie to genialne, nie ważne jakie miasto Schwab obierze sobie za cel przygód swych kolejnych wspaniałych bohaterów. Z całego serca mogę Wam polecić tę serię. Jeśli poszukujecie nieszablonowego, literackiego świata, w którym dominującym czynnikiem jest magia, to śmiało – trylogia Odcieni magii jest dla Waszych pragnień rozwiązaniem wręcz idealnym. System magiczny jest świetnym konstruktem, a gdybym miała przywołać skojarzenia kulturowe przychodzące mi na myśl w trakcie lektury wszystkich tomów to byłyby to dla przykładu: Piraci z Karaibów, czy nawet sam Harry Potter. Oczywiście książki Schwab nie są żadnymi z tych dzieł, nie są nawet podobne, mają po prostu wspólny pierwiastek, mogący pochodzić z najróżniejszych aspektów tych tworów, jak klimat, bądź pewne wątki fabularne. Podsumowując, myślę, że moja recenzja tego tomu, jak i poprzednich jest wystarczającym zachęceniem, lecz nie odmówię sobie tej przyjemności i powiem to jeszcze ten jeden raz. Victoria Schwab stworzyła coś kapitalnego. Od deski do deski w swej konstrukcji zdumiewającego. Pamiętajcie, że pierwszy tom trzeba ująć w swego rodzaju nawias, na którego zdjęcie pozwolą nam dopiero kolejne części. To one ukażą nam prawdziwy geniusz tak wykreowanego wprowadzenia do serii traktującej o przygodach antarich. Romans również nie jest, co warto dodać, tak istotnym oraz nagminnym wątkiem, do jakiego zostaliśmy przez literaturę fantastyczną przyzwyczajeni. Tutaj większą rolę odgrywają takie wartości jak przyjaźń, rodzina oraz to, co jesteśmy w stanie dla nich zrobić. C u d o w n a trylogia. Po prostu ją przeczytajcie. Po prostu ją pokochajcie.
Czy ta recenzja była przydatna?
2018-07-05 19:43:37
Hrosskar dodał recenzję:
Wyczarowanie światła to trzeci tom trylogii Odcienie magii, autorki V.E. Schwab. Po dobrej pierwszej części i słabszej drugiej, otrzymujemy ciekawe zakończenie, choć niepozbawione kilku małych zastrzeżeń. Akcja rozpoczyna się tuż po wydarzeniach ze Zgromadzenia cieni. Starożytny wróg - Osaron przypuszcza atak na pulsujący od magii Czerwony Londyn i niszczy delikatną równowagę sił, która dotąd istniała w czterech Londynach. Rozpoczyna się walka nie tylko z zewnętrznym nieprzyjacielem, lecz także z własnym, opętanym ludem… Przed Kellem czeka trudne zadanie, ponieważ będzie musiał dokonać licznych wyborów i podjąć ważne decyzje: komu pomagać, wobec kogo zachować lojalność, a przed kim się ugiąć. Tymczasem Lila Bard przetrwała i rozkwitła dzięki serii magicznych prób, odkrywając w sobie dar antarich. Teraz jednak musi nauczyć się kontrolować świeżo odkryte zdolności – zanim magia całkowicie ją przytłoczy. Wyczarowanie światła to najdłuższy tom z całej trylogii i liczy blisko siedemset stron, ale z pewnością nie sposób nudzić się przy tej lekturze. Na brak akcji trudno narzekać, choć oczywiście są momenty, w których pozornie nic się nie dzieje i można by je skrócić. Mniej jednak odczułem, że książka jest przegadana, jak to miało w drugim tomie, ale drobne mankamenty wciąż są. Całościowo jednak Wyczarowanie światła wypada lepiej niż Zgromadzenie cieni. Jak się łatwo domyślić, głównym zagrożeniem jest Osaron. Jest to rodzaj magii, która zyskała świadomość i która już raz doprowadziła do zagłady jednego ze światów, a w konsekwencji zamknięcia bram pomiędzy Londynami. Uważa się za boga i stopniowo przejmuje umysły mieszkańców Londynu, a opór stawiają mu nieliczni z królem na czele, którzy schronili się w pałacu, chronieni przez potężne zaklęcia. Chwilami jednak odniosłem wrażenie, że Osaron mógł bardzo szybko zlikwidować wszelki opór i zwyczajnie przestać się bawić, ale czeka i bez pośpiechu przejmuje kolejne domy i mieszkańców. Zabrakło mi jednak w tym wątku większej powagi, większego poczucia zagrożeni - w końcu jest to istota, która może unicestwić cały świat, a nie dało się tego tak odczuć. W trzecim tomie mamy okazję poznać lepiej kilkoro z postaci, które do tej pory były mniej opisywane. Dowiadujemy się wielu nowych informacji na temat Rhy'a, jak również króla i królowej Londynu, a w końcu i Hollanda. Tego ostatniego bohatera mamy okazję poznać najlepiej, głównie za sprawą retrospekcji. Dowiemy się jak obudził się w nim dar w Białym Londynie, jak musiał walczyć o przetrwanie, aż wreszcie jak dostał się pod władzę Bliźniaków. Trudno ocenić jednoznacznie tę postać, ponieważ zmienia się ona w trakcie kolejnych tomów. Nie ulega jednak wątpliwości, że wątki z jego udziałem czytałem z dużym zainteresowaniem. Można oczywiście dyskutować, czy wobec zagrożenia ze strony Osarona i walki z nim był sens rozbudowywać historię tak wielu postaci, ale moim zdaniem tak, choć chwilami było blisko granicy między przegadaniem niektórych kwestii. Jednakże przedstawione informacje pozwoliły nadać głębi wielu wydarzeniom oraz decyzjom podejmowanym przez bohaterów. Zakończenie ma słodko-gorzki posmak, choć dość łatwo je przewidzieć. Szczególnie kiedy bohaterowie wyruszają na poszukiwania pewnego przedmiotu, dzięki któremu będą mogli pokonać Osarona. Niemniej jednak do samego końca czytałem książkę z wielką przyjemnością i chwilami byłem miło zaskakiwany zwrotami akcji. Całościowo oceniając, to Odcienie magii stanowią bardzo dobry cykl dla młodzieży, który gwarantuje dużo magii, interesujących bohaterów i zwrotów akcji. Wyczarowanie światła stanowi bardzo dobre zwieńczenie trylogii Odcienie magii. To ostateczne starcie z siłami ciemności, które ponownie zagrażają wszystkim czterem Londynom. Pomimo że jest to najdłuższy tom z całej trylogii, to czytało mi się go bardzo dobrze, a całą trylogię będę miło wspominał, pomimo drobnych wad.
Czy ta recenzja była przydatna?
Zobacz pozostałe recenzji
Twoja ocena:
Twoje imię lub pseudonim:*
Podaj swój adres e-mail lub zaloguj się, aby brać udział w konkursach dla najlepszych recenzentów.
Twój adres e-mail:
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od Administratora za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgoda może być odwołana w każdym czasie. Administratorem danych osobowych Klientów jest: Profit M Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 134, NIP 525-22-45-459, Regon 015227002, KRS 0000756053
* Pole obowiązkowe
Przed dodaniem recenzji
zapoznaj się z regulaminem.
Facebook Instagram