Walcząc z ciszą

Fighting silence
Wydawnictwo: NieZwykłe
Język książki: polski
Rok wydania: 2019
ISBN: 9788378898368
Liczba stron: 325
Oprawa: Miękka
27.54 PLN Cena w niePrzeczytane.pl:
27,54 zł
Cena katalogowa: 39,90 zł
Pozycja jest obecnie:
dostępna
Status:
24h
Koszt dostawy:
Paczka w RUCHu od 6,99 zł
Poczta Polska Odbiór w punkcie od 8,99 zł
Poczta Polska doręczenie pod adres od 9,99 zł
Paczkomaty InPost od 9,99 zł
FedEx - przesyłka kurierska od 9,99 zł
  • Opis produktu
"Dla większości ludzi dźwięk jest pojęciem abstrakcyjnym. Spędzamy całe życie, próbując odciąć się od szumu, żeby móc skupić się na tym, co uważamy za ważne. Ale co, jeśli – gdy jasność umysłu zostaje przypłacona zupełną ciszą – to ten niewyraźny szmer w tle staje się czymś, za co oddałoby się wszystko?

Od zawsze byłem wojownikiem. Mając rodziców, którzy cudem nie trafili więzienia, i dwóch młodszych braci, którzy niemal zostali oddani do rodzin zastępczych, zyskałem umiejętności w unikaniu ciosów, jakie zadaje życie. Dorastając, nie miałem niczego, co mógłbym nazwać swoim, ale od chwili, kiedy spotkałem Elizę Reynolds, to właśnie ona należała do mnie. Stałem się kompletnie uzależniony od niej oraz ucieczki do rzeczywistości, którą sobie nawzajem zapewnialiśmy. Przez lata spotykaliśmy się z różnymi ludźmi, ale nie było nocy, żebym nie usłyszał jej głosu.

Nie zaplanowałem spotkania miłości swojego życia w wieku trzynastu lat. Tak samo jak tego, że jako dwudziestojednolatek zacznę stopniowo tracić słuch.

Ale i tak spotkały mnie obie z tych rzeczy.

A teraz prowadzę najcięższą walkę swojego życia i znalazłem się na skraju porażki.
Walczę o swoją karierę.
Walczę z obezwładniającą ciszą.
Walczę dla niej.

Każdej nocy, kiedy tuż przed zaśnięciem opuszcza ją świadomość, wzdycha.

Chyba właśnie to jest dźwięk, którego będzie mi brakowało najbardziej.




O autorce

Aly Martinez

Urodzona i wychowana w Savannah, w Georgii, jest mamą na pełny etat. Każde z jej czworga szalonych dzieciaków, wliczając w to bliźniaki, nie ma więcej niż pięć lat. Obecnie mieszka w Karolinie Południowej, a każdą wolną chwilę spędza na czytaniu wszystkiego, co wpadnie jej w ręce, najchętniej popijając przy tym wino.
"
recenzje czytelników
2019-04-14 12:05:01
Małgorzata Sk. dodał recenzję:
Kochająca rysować główna bohaterka Eliza, niezauważana przez rodziców, dnie a nawet noce spędza w opuszczonym domu, gdzie znajduje ciszę, spokój i swoje miejsce, w którym czuje się najlepiej. Pewnego dnia przez okno wdrapuje się jej rówieśnik ze szkoły, dobrze przez Elizę znany. Chłopak jednak dziewczyny nie kojarzy. Jedno spotkanie przeradza się w kolejne, a kolejne w następne. Tym sposobem Eliza i Till zaprzyjaźniają się ze sobą. Niestety ich przyjaźń jest tylko w tym domu, bo w szkole Till całkowicie ignoruje dziewczynę. Lata mijają, a bohaterzy dorastają. Przyjaźń przeradza się w uczucie i pożądanie, do którego w końcu bohaterzy się przyznają. Jedna noc ich rozdziela. Po pół roku rozłąki, gdy Eliza w końcu zaczyna żyć na nowo, do okna w jej nowym mieszkaniu puka nie kto inny jak Till. Historia zaczyna się na nowo, ale tym razem w dorosłym życiu. Z dwojga głównych bohaterów, to właśnie Eliza była tą, którą polubiłam nieco bardziej. Moją decyzję mogę uargumentować tym, że to ona była tą rozsądniejszą, waleczną, konsekwentną i na szczęście potrafiła postawić na swoim. Bardzo podobało mi się w niej to, że w pewnym momencie zatrzasnęła okno. Dosłownie. Zrozumiecie o czym piszę, po przeczytaniu. Till natomiast nie był gorszy, nie, ale niektóre jego decyzje po prostu mnie denerwowały. Chłopak był zaradny i robił wszystko dla dwóch młodszych braci, by mogli godnie żyć. Jego zawziętość, łączenie kilku prac, pasji i opieki nad braćmi było godne podziwu, szczególnie po tym co ten chłopak przeżył i co na jego barki miało jeszcze spaść. Na uwagę zasługują również bohaterzy drugoplanowi, jak bracia Tilla, czyli Flint, którego historia może być jeszcze lepsza, szczególnie że autorka zostawiła sobie furtkę do tej postaci, a ja umieram z ciekawości jak potoczą się jego losy. Oraz Quarry, niezwykle zabawny dzieciak z niewyparzoną buzią, który już teraz wie co czeka go w przyszłości. Pokochałam całą trójkę i nie ukrywam, że czekam niecierpliwie na części poświęcone właśnie nim. Chciałabym również wspomnieć o Slate'cie, właścicielu siłowni, który przyjął chłopców pod swoje skrzydła, dając im prace, zajęcie, jak również stał się ich "ojcem". Ojcem z dobrymi radami, z pomocną dłonią i miłością. Motyw od przyjaźni do miłości jest jednym z moich ulubionych. Bardzo podobało mi się, że kilka początkowych rozdziałów było wprowadzeniem czytelnika w lata przyjaźni bohaterów. Autorka świetnie poradziła sobie w przedstawieniu nam najważniejszych momentów z ich relacji, by potem płynnie przejść do teraźniejszości. Dzięki temu mogłam ich poznać, poczuć łączącą ich więź, zrozumieć pewne sytuacje jak i ich samych. A dzięki narracji prowadzonej zarówno przez Elizę jak i Tilla, pisarka zostawiła mnie zaspokojoną. Prawie. No właśnie prawie, bo zabrakło mi dwóch rzeczy. Po pierwsze - przeszłość Tilla mamy podaną na tacy. Wiemy co się u niego działo, co wpłynęło na ucieczkę do opuszczonego domu, jak to wpłynęło na jego życie. Jednak tego samego nie mogę napisać o przeszłości Elizy. Jedyne co autorka nam zdradziła, to że dziewczyną nie interesowali się rodzice zajęci sobą, przez co ta uciekała do "lepszego" miejsca. Do końca miałam nadzieję, że jednak Pani Martinez rozwinie trochę bardziej ten temat, lecz niestety się nie doczekałam. Po drugie - sprawa przejęcia opieki Tilla nad braćmi. Tak po prostu chłopak zabrał ich do siebie i koniec. Żadna policja, opieka społeczna, ani nawet nauczyciele w szkole chłopaków nie zorientowali się, że coś się dzieje. Że rodziców - w sumie to matki - nie ma. Szkoda, bo w prawdziwym życiu by się to nie udało. Nie jest to łatwa książka, raczej pełna bólu, samotności, walki i nauki życia. W tym wszystkim jednak autorka płynnie wplatała nieco humoru, dzięki temu czytelnik nie czuje się przytłoczony smutkiem. Życie potrafi dać w kość, niektórym mniej, niektórym bardziej, ale to co najważniejsze to się nie poddawać, walczyć i cieszyć z tego co się ma. Nawet jeśli nie jest łatwo. Aly Martinez ukazała to w swojej powieści, którą niewątpliwie polecam. Bardzo dobra, mądra i wciągająca ze świetnie wykreowanymi bohaterami.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-03-26 20:53:34
book.moodpl dodał recenzję:
To moje pierwsze spotkanie z autorką, ale mam nadzieje, że nie ostatnie. Na początku nie potrafiłam się wkręcić w historie Tilla i Elizy, ale gdy już się w nią wciągnęłam, nie mogłam się oderwać. Till pochodzi z nieciekawego domu, rodzice nie specjalnie się nim interesowali, ma również dwóch braci, którymi się opiekuje. Już jako dziecko spotkał Elizę, która tez borykała się z problemami w domu. Kiedy młodzi już jako dorośli, nadal się przyjaźnią, pewnego dnia ich przyjaźń przerodziła się w coś wyjątkowego. Eliza studiuje i pracuje, Till jest pięściarzem. Na początku trenuje w klubie za darmo, natomiast później przechodzi na zawodowstwo. Till jest obciążony od urodzenia pewnym schorzeniem i któregoś dnia przyjdzie jemu oraz jego bliskim z nim się zmierzyć. Czy Till poradzi sobie z nową sytuacją ? Czy będzie w stanie zaakceptować wydarzenia z jego życia ? Czy da sobie pomóc ? Książka porusza ważny temat, pokazuje jak bardzo w jednym momencie może skomplikować nam się życie. Nie warto narzekać i użalać się nad sobą, ponieważ kiedy dotkną nas prawdziwe problemy, wtedy tamte wcześniejsze sytuacje wydadzą nam się błache. Zdrowie oraz rodzina są najważniejsze.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-03-23 10:36:21
Agnieszka Kaniuk dodał recenzję:
Kiedy życie przytłacza zbyt mocno. Kiedy życie przygniata nas od najmłodszych lat, siłą rzeczy staramy się znaleźć sposób, aby choć na chwilę oderwać się od trudnej rzeczywistości, która każdego dnia jest nieodłączną częścią naszej codzienności. Czasami mamy to szczęście, że w całym tym syfie, jakim staje się nasz los, spotykamy kogoś, kto nie pozwala nam utonąć w jego bagnie i wspólnie z nami tworzy lepszy świat, do którego nikt inny nie ma dostępu. Jednak zapewne każdy z Was zgodzi się ze mną, że w takim święcie nie da się żyć wiecznie, a im dłużej w nim tkwimy, tym bardziej trudny staje się powrót do realiów życia. Swój bezpieczny świat fantazji będzie musiał opuścić, główny bohater książki Aly Martinez „Walcząc z ciszą”, o której chcę Wam dziś opowiedzieć. Życie Tilla od zawsze było nieustającą walką, a on sam był wojownikiem, który nigdy się nie poddawał. Jego siłą i inspiracją stała się Eliza, z którą wspólnie już jako trzynastolatek nasz bohater zbudował swój własny świat fantazji, o którym marzył, a którego nigdy nie zaznał w realnym świecie, bowiem, to czego doświadczał, opuszczając swój bezpieczny azyl, na pewno przerosłoby nie jednego dorosłego. Już jako dwudziestoletni chłopak, musiał zadbać o to, by stworzyć bezpieczny dom dla swoich dwóch młodszych braci. Dom, którego on sam nigdy nie miał. Pochodząc z patologicznej rodziny, od zawsze wiedział, że może liczyć tylko na siebie. Gdy pojawiła się Ona, życie tego dzielnego chłopaka zaczyna nabierać barw. Oboje stają się sobie bliscy. Eliza, jak nikt inny rozumie trudne położenie chłopaka, ponieważ sama znajduje się w bardzo podobnej sytuacji. Pozostawieni sami sobie, nie mają nic, a tak naprawdę mają wszystko, co najważniejsze. Mają siebie. Na oczach czytelnika między tą dwójką rodzi się piękna przyjaźń, która z biegiem czasu przeradza się w uczucie, do którego oboje boją się przyznać. Jest jednak coś, co ich różni. Eliza chce żyć życiem realnym, budować przyszłość natomiast jej ukochany w obawie przed stratą, bólem i cierpieniem, woli uciekać do świata fantazji, do którego prowadzi otwarte okno. Jednak już wkrótce będzie musiał znaleźć w sobie odwagę, by wreszcie przestać się ukrywać i zmierzyć z prawdziwym życiem. Czy mu się to uda i jak wiele może stracić, jeśli poniesie porażkę? O tym przekonajcie się już sami. „Walcząc z ciszą” to niezwykle emocjonalna i poruszająca historia chłopaka wielkiego sercem i duszą, który dostał od życia grad niespodziewanych ciosów, co skutkowało tym, że teraz, choć, jak my wszyscy pragnie kochać i być kochanym, obawia się zaangażowania w prawdziwe życie zdjęty strachem przed utratą tego, co kocha i bez czego nie wyobraża sobie siebie samego. Jak się przekonacie, czytając książkę, nadejdzie moment, kiedy będzie zmuszony przestać myśleć o tym, co dla niego dobre i opuszczając swoją strefę komfortu wziąć się z życiem za bary, po to, by chronić najbliższe swemu sercu osoby, a łatwo nie będzie, bo coraz bardziej w swoje macki chwyta go świat ciszy. Jak sobie poradzi? A może przegra niczym bokser w swojej walce życia? Zachęcam Was gorąco, abyście sięgnęli po książkę i podobnie, jak ja nieustannie mocno go dopingowali. Jeśli szukacie książki, która pochłonie Was bez reszty, a jej bohaterowie skradną Wasze serca, przez co będziecie nieustannie niemalże na własnej skórze odczuwać ich ból i strach, ale także wspólnie z nimi cieszyć się z najmniejszego nawet sukcesu i przeżywać każdą chwilę szczęścia, ta książka będzie doskonałym wyborem. Autorka poprzez historię opisaną w książce uświadamia nam, że tak naprawdę o kształcie naszego życia nie decyduje nasz status społeczny, czy środowisko, z jakiego się wywodzimy. Niezależnie od tego, jak trudny jest nasz życiowy start, możemy osiągnąć wszystko, bo najważniejsze jest to, jakimi ludźmi jesteśmy, ludzie, których los stawia na naszej drodze, ciężka praca i determinacja. Czasami jeden człowiek, jego oddanie, miłość i wiara w nas może odmienić nasze życie na zawsze. Najtrudniej jest zawsze postawić ten pierwszy krok. Na zakończenie, jak to często w moim przypadku bywa, mam do Was pytanie. Czy Wy macie swój świat, do którego uciekacie choćby na chwilę, kiedy rzeczywistość Was przytłacza i czujecie, że potrzebujecie chwili wytchnienia, a jeśli tak, to, jak ten świat wygląda? Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Niezwykłe, za co bardzo dziękuję. http://kocieczytanie.blogspot.com/2019/03/kiedy-zycie-przytacza-zbyt-mocno.html
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-02-28 23:52:24
Czytaninka dodał recenzję:
Lubicie książki dla kobiet? Ta zdecydowanie taka właśnie jest. Till i Eliza znają się praktycznie większość swojego życia. Każdego dnia spotykają się wieczorami, jednak on w szkole udaje, że jej nie zna. Ona nie może tego pojąć, ale i tak go uwielbia. Rodzi się między nimi przepiękna przyjaźń. Tylko czy sama przyjaźń im wystarczy, kiedy zarówno u jednego i drugiego skrywają się również i emocje? Oboje nie mają łatwego dzieciństwa, ich rodzice się nimi nie interesują. Są pozostawieni sami sobie i dlatego tak bardzo jedno ciągnie do drugiego. Są biedni, nie mają forsy jak lodu, ale mają ogromne serca. Eliza nie ma rodzeństwa, natomiast Till ma dwóch młodszych braci, którymi pewnego dnia będzie musiał się zaopiekować. Patrząc na okładkę książki, można by sobie pomyśleć, że książka będzie opowiadała o bokserze i większość fabuły toczyć się będzie na ringu. Ale nic bardziej mylnego. Dostajemy od autorki opowieść o dwójce młodych, zakochanych w sobie, choć nie umiejących się do tego przyznać bohaterach i ich dorastaniu. Ona stara się żyć w rzeczywistości, natomiast on częściej przebywa w świecie fantazji. Nie mają łatwo w życiu, ale jakoś starają się temu zaradzić. Jedno na drugie zawsze może liczyć bez względu na wszystko. Pokochałam Tilla od samego początku. To taki słodki chłopiec, który momentami nie potrafił się odnaleźć w rzeczywistym świecie, a jednak zawsze był troskliwy i opiekuńczy. Nigdy nie liczył się ze sobą, tylko na pierwszym miejscu stawiał tych, których kochał. Zakochał się w Elizie od pierwszego wejrzenia, lecz nie potrafił zmierzyć się z tym, żeby stworzyć z nią prawdziwy związek. Lepiej się czuł w sferze przyjaźni, chociaż dawno tę granicę przekroczyli. W pewnym momencie swojego życia odkrywa, iż z jego słuchem coś jest nie tak. Od tego czasu nic nie jest już takie same. Eliza to słodka dziewczyna, która pomimo swojego ubogiego życia, twardo stawiała sobie cele i dążyła do ich realizacji. Czułam do niej niesamowitą sympatię, jej tok rozumowania niejednokrotnie mógłby przerosnąć dorosłą osobę. To niezwykle ciepła osoba, która martwiła się o wszystko w koło. Zawsze wspierała swojego przyjaciela, bo w gruncie rzeczy miała tylko jego. Aly Martinez stworzyła niezwykła historię, która jest przepełniona ogromem emocji. Ukazuje nam losy dwójki bohaterów, którzy w życiu ciągle mieli pod górkę. Żyli w biedzie, ledwo wiązali koniec z końcem, ale za to, nigdy nie zabrakło w nich miłości. Pomimo tego, że tak naprawdę nie mieli nic, potrafili cieszyć się sobą nawzajem. Wyobraźcie sobie, że nagle pewnego dnia Wasz słuch się pogarsza, albo znika praktycznie w całości. Każdego dnia słyszeliście tysiące dźwięków, a tu nagle przychodzi Wam się zmierzyć z zupełną ciszą. Bolesne doświadczenie, prawda? Till się o tym przekonał. Ale tutaj nie chodzi o to, aby w trudnych momentach się poddawać, tylko walczyć za wszelką cenę. To właśnie chciała nam ukazać autorka i myślę, że jej się to udało. Niezależnie od tego co los dla nas przygotował, my zawsze powinniśmy umieć stawiać temu czoła. Najgorzej jeśli człowiek się podda, straci wolę walki, podda się. Nie ważne co by się działo, my zawsze mamy dla kogo żyć. "Nie widziałam, czy z jego oczu płyną łzy, ale jego ciało ulegało wyniszczeniu. Nie przyznałby się do tego, lecz wydawało mi się, że to nie przez smutek, tylko przez strach. Byłam bezsilna, ale trzymałam go najmocniej jak mogłam i szeptałam słowa otuchy, choć nigdy miał ich nie usłyszeć… Kierowałam je do siebie." Ta książka jest przesiąknięta emocjami, zdarzyło mi się nawet uronić łezkę podczas czytania. Bywały momenty, że miałam ochotę porządnie potrząsnąć którymś z bohaterów, by się opamiętał. Ale tak naprawdę w głębi serca mocno kibicowałam, by im się udało. Nie pomyślcie sobie, że to słodka i lukrowana historia o pięknej miłości. Owszem, jest miłość, do której bohaterowie musieli dorosnąć, ale to przede wszystkim zmagania z rzeczywistością, która dla bohaterów nie była łatwa i prosta, lecz skomplikowana. To walka o odzyskanie samego siebie i walka o lepszą przyszłość. Książka opowiedziana z perspektywy jej i jego, dzięki czemu lepiej rozumiemy to co się dzieje i dlaczego tak się dzieje. "Walcząc z ciszą" jest wciągająca, intrygująca i zaskakująca. Jej bohaterowie są warci uwagi, a historia sama w sobie uświadamia nam, że zawsze warto walczyć o lepsze jutro i o samego siebie. Zachęcam, abyście przeczytali.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-02-02 19:30:09
ThievingBooks dodał recenzję:
Niepozorna okładka, niepozorny opis. A jednak bogata i wspaniała treść. Oto Aly Martinez udowadnia nam, że pozory potrafią mylić a ona sama prezentuje przed nami powieść, która nie ma sobie równych! Zupełnie nie spodziewałam się tak niebanalnej i przepełnionej emocjami powieści. Silna w przekazie a subtelna w stylu zabrała mnie w sam środek wspaniałej historii o miłości, która być może od tej pory stanie się dla mnie wyznacznikiem najlepszego wątku romantycznego. W tej książce bowiem króluje prawda - każde słowo, każdy przekaz, każdy ruch bohaterów. To wszystko żyje na naszych oczach przekonując, że z każdej sytuacji istnieje wyjście. Autorka napisała powieść, która ujmuje za serce szczerością płynącą z losu dwójki głównych bohaterów. Wszystko rozpoczyna się bowiem od dzieci, które nie zasłużyły na swój los. Stały się świadkiem rozpadu rodziny, przemocy i niedowartościowania, otrzymując piętno tych, którzy muszą stanąć w roli głowy domu. Ignorowani, zepchnięci na drugi plan pewnego dnia odnaleźli się wzajemnie i łącząc doświadczenia zbudowali to co dla nich najlepsze. Pamiętając o błędach, wyciągając wnioski uczyli się wzajemnie życia i stworzyli tak wspaniale funkcjonującą rodzinę, że nie mogłam wyjść z podziwu jak dzielni byli w tym wszystkim, jak waleczni i oddani. Łzy wzruszenia, chwile strachu, prawdziwe szczęście i poczucie zagrożonego bezpieczeństwa - skrajne emocje czekają na nas już od pierwszych stron, by zawładnąć naszym sercem i umysłem. Till spotkał Elizę w wieku trzynasty lat. Nie spodziewał się, że to ona będzie dla niego przyszłością. Ale los ich połączył dzięki doświadczeniom, które zdobyli - walczyli o swoje rodziny, o przetrwanie rodzeństwa, o wyzwolenie spod jarzma patologii. I chociaż dziewczyna ma swoje problemy, to historia Tilla staje się dla nas największym wyzwaniem. Jako dziecko musiał stanąć w obliczu prawdziwych życiowych problemów przez zaniedbanie rodziców i stanąć oko w oko z prawdziwym wyrokiem - całkowitą utratą słuchu w przyszłości. Jego los tak silnie napiętnowany i dosadnie przedstawiony sprawiał, że pękało mi serce. Dawno nie czytałam tak wspaniale napisanej historii. Nie chodzi tylko o fantastyczną kreację bohaterów, masę emocji czy sam styl autorki, ale także o samą opowieść, która każdym zdaniem przemawiała do mojej romantycznej duszy. Byłam zdumiona jak młody wiek bohaterów konkurował z ich dorosłą naturą. Jak radzili sobie w sytuacjach oraz jak wzajemnie się wspierali. Nie mogłam wyjść z podziwu, gdy ramię w ramię stawiali czoła problemom - a przecież zdarzały im się chwilę z wątpienia, ponieważ nie stracili ani na moment swojej wiarygodności ani tym bardziej ludzkich zachowań. A jednak byli - dla siebie nawzajem, co wielokrotnie wywoływało wzruszenie. "Walcząc z ciszą" to powieść, o której można nieskończenie opowiadać w samych superlatywach a i tak nie oddamy tego jak potężna i piękna jest to powieść. Tylko ten kto odważy się samemu ją przeczytać zrozumie drzemiący w niej potencjał. W sportowym duchu, na bazie trudnych doświadczeń i bez przekłamań bohaterowie prowadzą nas przez swoją historię, w której emocje otrzymują najważniejszą rolę. W chwilach radości i trosk zawsze będziemy z bohaterami otrzymując historię identyczną jak samo życie.
Czy ta recenzja była przydatna?
Zobacz pozostałe recenzji
Twoja ocena:
Pamiętaj, że tylko recenzje, które są zamieszczone wyłącznie na naszej stronie, mogą wygrać 100 zł!
Sprawdź szczegóły w regulaminie.
Twoje imię lub pseudonim:*
Podaj swój adres e-mail lub zaloguj się, aby brać udział w konkursach dla najlepszych recenzentów.
Twój adres e-mail:
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od Administratora za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgoda może być odwołana w każdym czasie. Administratorem danych osobowych Klientów jest: Profit M Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 134, NIP 525-22-45-459, Regon 015227002, KRS 0000756053
* Pole obowiązkowe
Przed dodaniem recenzji
zapoznaj się z regulaminem.

Polecamy także:

Cena katalogowa: 85,00 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 49,48 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 38,90 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 23,45 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 125,00 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 72,77 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 25,00 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 16,76 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 14,90 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 8,71 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 49,99 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 29,23 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 39,90 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 24,93 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 37,99 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 22,34 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 34,90 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 20,84 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 11,99 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 9,83 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 39,95 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 23,51 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 49,99 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 33,98 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 39,90 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 23,55 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 75,00 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 46,51 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 42,90 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 26,97 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 44,90 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 25,91 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 29,90 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 20,36 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 39,90 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 23,14 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 39,90 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 25,90 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 39,90 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 23,84 zł
Status: 24h
 
Cena katalogowa: 36,90 zł
Cena w niePrzeczytane.pl: 21,04 zł
Status: 24h
 
Facebook Instagram Twitter YouTube