Strange The Dreamer Tom 2 Muza Koszmarów

The Muse of Nightmares (Strange the Dreamer 2)
Wydawnictwo: SQN
Kategoria: książka
Język książki: polski
Rok wydania: 2019
Wydanie: 1
ISBN: 9788381293952
Liczba stron: 480
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
24.15 PLN Cena w niePrzeczytane.pl:
24,15 zł
Cena katalogowa: 36,99 zł
Pozycja jest obecnie:
dostępna
Status:
24h
Koszt dostawy:
Paczka w RUCHu od 5,99 zł
Poczta Polska Odbiór w punkcie od 9,99 zł
FedEx - przesyłka kurierska od 10,99 zł
Poczta Polska doręczenie pod adres od 10,99 zł
Paczkomaty InPost od 11,99 zł
  • Opis produktu
Takimi opowieściami wybrukowane są sny
Lazlo i Sarai nie są już dłużej tym, kim byli. Sarai, Muza Koszmarów, dopiero odkrywa pełnię swoich możliwości, tymczasem Lazlo musi dokonać wyboru niemożliwego: ocalić życie ukochanej czy wszystkich mieszkańców Szlochu? Otwarcie zapomnianych drzwi do nowych światów zamiast odpowiedzi przynosi wiele pytań – czy bohaterowie zawsze muszą zabijać potwory, czy mogą je… ocalić?
Miłość i nienawiść, zemsta i łaska, zniszczenie i zbawienie ścierają się ze sobą w tej zadziwiającej i chwytającej za serce kontynuacji Marzyciela, bestsellera „New York Timesa”.
Muza Koszmarów to historia o różnych odcieniach miłości, zaufania i szczerości. To nie jest książka na jeden wieczór, to powieść na całe życie. Jest warta każdej poświęconej jej minuty!
- Anna Targosz,czytampierwszy.pl
Mocna jak koszmar i jak najprzedniejsza fantastyka, nowa powieść Laini Taylor pozostawi czytelnika z głową wypełnioną cudami.
– „Hypable”
Sequel przewyższający pierwszy tom.
– „Kirkus Reviews”
Jeżeli polubiliście Marzyciela, to Muzę Koszmarów pokochacie! Autorka po raz kolejny udowodniła, że potrafi zaskoczyć. W tym tomie dostajemy akcję trzymającą w napięciu, mnóstwo emocji i wrażeń. Ta książka pochłonie Was niczym marzenia i sny.
– Tatiana Marchuk, lost-in-my-books.blogspot.com
recenzje czytelników
2019-05-29 00:20:25
Wroclawianka Czyta dodał recenzję:
W tym tomie opisane są dalsze perypetie Lazlo i Sarai. Dwójka bohaterów może być wreszcie razem, jednak utrudnia to śmierć Sarai. Ale akcja książki nie krąży tylko wokół tych bohaterów. Poznajemy nowe postacie. Nowy świat. Nowe podejście do życia i ich nowe pragnienia. Kora i Nova. Siostry, bliźniaczki. Brutalnie traktowane, kochające to co przez wszystkich bohaterów wcześniej poznanych jest znienawidzone. Ta książka podobała mi się zdecydowanie bardziej od pierwszego tomu, który także dobrze przyjęłam. Szybsza akcja, oraz miłość dwojga głównych bohaterów, wysuwająca się momentami na pierwszy plan to właśnie to czego brakowało mi w "Marzycielu". Książka od pierwszych stron wyciąga z nas mnóstwo pytań. Zadajemy je bez dostania odpowiedzi. Budują się nowe przypuszczenia, które prawda przygniata i zmienia całkowicie. Jesteśmy ciągle zaskakiwani, oczarowywani i dostajemy kolejne dawki niezwykłej historii. Laini Taylor przenosi nas po raz kolejny do wspaniałego świata, dobrze wykreowanych bohaterów, którzy wcale nie są tacy idealni. Mogę powiedzieć, że są wzorem idealnej stworzonej postaci. Popełniają błędy, dojrzewają, znowu popełniają błędy, wyciągają wnioski, a czasami są zmuszeni do podjęcia decyzji, które wcale nie są dobre.. ale są „mniejszym złem”. "Muza koszmarów" jest doskonałą kontynuacją "Marzyciela" jest to historia nie tylko o miłości ale przede wszystkim o walce o wybaczenie i akceptację. Nienawiść rodzi nienawiść a pozbycie się jej z serca jest ogromnie trudne, mimo to autorka pokazuje nam, że nie jest niemożliwe. Czytając tą książkę, chciałam jak najszybciej poznać zakończenie, w tym samym czasie chciałam żeby Lazlo i Sarai zostali ze mną przez wiele wieczorów i mnie nie opuszczali, mam nadzieję że to nie koniec ich przygód.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-05-05 21:27:41
Dominika Stryszowska dodał recenzję:
Druga część cudownego "Marzyciela" nie miała łatwo. Po końcówce pierwszego tomu mój entuzjazm i oczekiwanie urosło do bardzo wysokiego poziomu. Ale też byłam pełna obaw, czy będzie równie dobrze i czy dalszy ciąg utrzyma tą magiczną atmosferę. Na szczęście klątwa drugiego tomu tym razem nie zadziałała. "Ulice były pełne jak żyły, pulsowały niczym pompowane strumienie krwi. Tłum cisnął się przez miejskie arterie, a potem się z nich wylewał. Szloch krwawił swoimi mieszkańcami." Z tą powieścią jest chyba tak, że jeśli ktoś czytał "Marzyciela" nie potrzebuje zachęty. Ale na pewno może bez obaw i z przyjemnością powrócić do bohaterów, których zna. Autorka bezsprzecznie utrzymuje klimat baśniowosci, trochę senny i eteryczny. Tutaj jednak mamy wiekszą łatwość "wejścia" w świat, znamy już określenia, jego złożoność i panujące zasady. "Niełatwo myśleć o jutrze, kiedy smutek osadza się na dnie żołądka niczym tłusty smar." Książka, którą trzeba się delektować, dawkować treść i czerpać prawdziwą przyjemność z czytania. Książkę wymieniłam za punkty z portalu Czytam Pierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-05-05 17:36:23
Paulina Wu dodał recenzję:
Drugi tom niezwykłej opowieści, w której losy Lazla Strange'a, bibliotekarza i Marzyciela, w nieprawdopodobny sposób splatają się z niebieskoskórą boginią snów, Muzą Koszmarów, Sarai. Pierwszy tom pt. Marzyciel przeczytałam jednym tchem i z niecierpliwością czekałam na kontynuację. Na końcu pierszego tomu i początkiem drugiego pt. Muza Koszmarów, wpadamy w wir zdarzeń, które nie tylko odmieniają losy Lazla i Sarai na zawsze, ale również zmieniają innych bohaterów, jak również magiczne, zapomniane miasto Szloch. Od początku aż do końca książki wydarzenia, które się dzieją nie dają ani chwili wytchnienia czytelnikowi, jak i samym bohaterom. Ogromnie podoba mi się styl autorki, czytałam niemalże jednym tchem. W Muzie Koszmarów przeżywamy zdarzenia z perspektywy zarówno Lazla, Sarai, innych boskich dzieci. Bliżej poznajemy losy jednej z nich Minyi, dzięki czemu możemy się dowiedzieć co kierowało nią w jej dotychczasowych działaniach. Śledzimy również losy pozostałych w mieście ludzi, szczególnie obserwujemy zmianę złotego chrześniaka Nero, u którego nie do pomyślenia dotychczas była ciężka praca i bratanie się z pospólstwem. Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Was do lektury. Jeśli jeszcze nie czytaliście pierwszej części pt. Marzyciel, zapraszam do nadrobienia zaległości. Polecam szczególnie fanom fantastyki, ale na pewno spodoba się również tym, którzy lubią ciekawe historie z niewinną, młodzieńczą miłością w tle oraz (przede wszystkim) uwielbiają marzyć..
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-05-04 23:53:42
All my tiny world dodał recenzję:
Marzyciel mnie oczarował ???? Stworzonym światem, świetnie wykreowanymi postaciami, pięknym językiem, magiczną historią i tym jak wszystkie przedstawione wątki splatają się w jeden ???? Nie inaczej było z jego kontynuacją - Muzą Koszmarów - która utrzymuje poziom pierwszego tomu i jest bardzo dobrym dopełnieniem Marzyciela. Przedstawia dalsze losy Lazlo, Sarai i ludu Szlochu oraz wyjaśnienia wiele wątków i pytań, które zgromadziły się i zaintrygowały mnie w pierwszym tomie. Autorka zmieniła trochę styl opowieści - postawiła na szybsze tempo akcji oraz skupiła się bardziej na historii i uczuciach pozostałych bohaterów, dzięki czemu możemy lepiej ich poznać. Przybliża nam również wydarzenia z Rzezi, które rzutują na dalsze losy i zachowania postaci, a także wprowadza nowych bohaterów. Dostajemy również więcej informacji o bogach i ich świecie. Z pewnością to wszystko zaspokaja ciekawość, jednak czyni to pewnym kosztem - Lazlo, który od początku skradł moje serce został w tej części okropnie zepchnięty na drugi plan ☹ Autorka skupiła się bardziej na innych postaciach – m. in. przemianie Sarai, która w tym tomie na nowo kształtuje swój dar i uczy się nim posługiwać; Minyi, jej motywacji i bardzo złożonej osobowości czy Korze i Novie, które dopiero poznajemy. Fabuła książki w dalszym ciągu jest oryginalna, barwna i zaskakująca. Autorka prezentuje nam bardzo dobrze przemyślany, skomplikowany i dopracowany w każdym calu świat. Stworzeni przez nią bohaterowie są dobrze wykreowani, ciekawi i różnorodni. Wątki z obu tomów niesamowicie się ze sobą łączą. Mocną stroną tej dylogii jest również fakt, że Laini Taylor nie skupia się w niej jedynie na warstwie przygodowej i fantastycznej, ale schodzi głębiej poruszając naprawdę ważne aspekty życia (samotność, miłość, nienawiść, traumę, chęć zemsty, życie z konsekwencjami podjętych w przeszłości decyzji czy przebaczenie). Autorka poprzez baśniową opowieść daje nam niezwykłą lekcję moralności i wspaniale porusza nasze emocje. Naprawdę gorąco polecam tę serię! Książkę odebrałam za punkty na portalu CzytamPierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-04-29 20:05:39
zaczytanalala dodał recenzję:
Książka stanowi kontynuację cyklu Strange The Dreamer. W tym tomie poznajemy ciąg dalszy historii Lazla, który już dowiedział się, że sam jest boskim pomiotem i stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Poznajemy też losy pozostałych boskich pomiotów, które w dzieciństwie zostały zabrane z cytadeli. Najważniejszym wyborem, przed jakim staje Lazlo już na początku książki, jest wybór pomiędzy losem mieszkańców Szlochu, a więc jego przyjaciół, a dalszym życiem z ukochaną Sarai. Minya okazuje się w tym wypadku bezwzględna i stara się wykorzystać ogrom miłości Strangea w celu pomszczenia dzieci zamordowanych w czasie Rzezi. Czy Eril Fane ma szansę przeżyć to starcie? A może nieprzyjaciel nadejdzie z zupełnie innej strony w najmniej oczekiwanym momencie? Czy boskie pomioty będą w stanie zjednoczyć swe siły z ludźmi Szlochu, aby uratować swoje życie i miasto? *** "Dawno temu siostra złożyła przysięgę, której nie potrafiła złamać. Przysięga złamała ją. Dawno temu dziewczyna dokonała niemożliwego, lecz się z tym spóźniła. Dawno temu kobieta nareszcie się poddała, a korze na nią czekało." *** Książkę, tak jak poprzednią część cyklu, czyta się dobrze, jednak w pewnym momencie autorka zaczyna mieszać. Pojawia się dużo nowych wątków i do opowieści wkrada się chaos. Momentami trudno się połapać czyją historię aktualnie czytamy, a przede wszystkim czy dany opis dotyczy przeszłości, przyszłości czy może teraźniejszości? Zdarzało się, że musiałam się naprawdę mocno skupić, aby się w tym wszystkim nie pogubić i zrozumieć wątki. Poza tym czytanie było przyjemne i cieszyłam się, ze mogłam poznać dalszą część historii dzieci, które już w momencie przyjścia na świat były skazane na nieszczęście. Muszę przyznać, że wprowadzeni przez autorkę nowi bohaterowie oraz wyjaśnienie losów dzieci zabranych przez Korako zupełnie mnie zaskoczyły. Nie spodziewałam się takiego rozwoju wypadków i poruszyło mną okrucieństwo, jakim wykazali się bogowie. Ale niemałe wrażenie zrobiła na mnie także siła uczuć pomiędzy Lazlo i Sarai, która była w stanie przetrwać nawet śmierć dziewczyny. Coś niesamowitego. Myślę, że z tej książki można wyciągną wiele ciekawych wniosków. Zdecydowanie polecam osobom, którym spodobał się pierwszy tom cyklu. Książkę odebrałam za punkty w serwisie czytampierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-04-28 10:50:50
violaa92 dodał recenzję:
Chyba każdy liczył na taką kontynuację: porywającą, trzymającą w napięciu, ze zwrotami akcji. Nowe światy, nowi bohaterowie, nowe wyzwania. Dobrze poprowadzona akcja od pierwszej strony, barwny język autorki i ciekawe dialogi, czego chcieć więcej. Nic, tylko czytać. Fani Marzyciela powinni być usatysfakcjonowani. Ja jestem i z chęcią przeczytałabym oba tomy jeszcze raz.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-04-23 21:02:54
Zielona Małpa dodał recenzję:
Chciałabym się podzielić wrażeniami z czytania drugiego tomu dylogii Strange. The Dreamer - Muza koszmarów. Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po drugim tomie, kiedy pierwszy tak mnie zauroczył. W drugim tomie Laini Taylor kontynuuje losy Lazla i Sarai, ale wprowadza też wątek Kory i Novy, sióstr, których historia toczy się w jakimś innym miejscu i innym czasie. Oba wątki przedstawione są równolegle, przeplatają się w narracji chronologicznie dla danego wątku, ale niechronologicznie względem siebie. W Muzie koszmarów fabuła szybko mknie do przodu. Pamiętam, że moim zarzutem wobec Marzyciela był właśnie bardzo powolny i dość nudny rozwój akcji w pierwszej jednej trzeciej książki. I tak jak pierwszy tom był o szukaniu siebie, tak drugi zdecydowanie bardziej skupił się na poszukiwaniu rozwiązania problemów. Laini Taylor ma talent do wciągania w fabułę i rysowania słowami świata, który wręcz pochłania. Rzadko czytam z wypiekami na twarzy, ale Muzę koszmarów pochłonęłam właśnie w taki sposób. Spodobało mi się, w jaki sposób zostały uzasadnione charaktery niektórych postaci, między innymi Novy i Minyi. Historie, które spowodowały ich złość oraz odcięcie od pozostałych emocji, doskonale uzupełniły obie te postaci. Oczywiście nie da się nie wspomnieć o uczuciu, łączącym Lazla i Sarai, oraz o trudnościach, w jakich znaleźli się przez wydarzenia z finału Marzyciela. W zasadzie cała książka to pokonywanie różnych przeszkód, także tych emocjonalnych i fizycznych. Rozpływam się nad tą serią, bo autorka tak zgrabnie wyjaśniła wszystkie zawiłości, wydarzenia, postaci, ich możliwości oraz ograniczenia, że mam wrażenie, że jestem w pełni usatysfakcjonowana zarówno serią, jak i jej finałem. --- Książkę odebrałam za punkty w portalu CzytamPierwszy
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-04-23 17:34:22
Marika dodał recenzję:
"Marzyciel" i "Muza koszmarów" Laini Taylor. Ile dalibyście aby marzenia się spełniały? A gdyby tak było, że to marzenia wybierają marzyciela? O tym są miedzy innymi nasze książki z cyklu Strange the dreamer. Bohaterem obu tomów jest Lazlo Strange, który jest bibliotekarzem
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-04-11 17:35:41
Everyfree00 dodał recenzję:
Najbardziej lubię czytać książki o zwyczajnym, prostym życiu ale czasami dla zmiany klimatu sięgam po magiczną powieść dzięki której oderwę się od rzeczywistości. Taką książką zdecydowanie jest "Muza koszmarów", pierwsza część "Marzyciel" to był dobry wstęp ale dopiero tutaj Laini Taylor rozwinęła skrzydła. "Marzyciel" skończył się sceną gdzie martwe ciało Sarai leżało w ramionach Lazlo, "Muza Koszmarów" od razu przenosi nas do Szlochu, krainy marzeń, pięknych uczuć oraz największych zbrodni. "Sarai żyła i oddychała koszmarami, odkąd skończył sześć lat. Przez cztery tysiące nocy poznawała senne krajobrazy Szlochu, będąc świadkiem zdarzeń okropnych, a sama je tworzyła. Była Muzą Koszmarów." Kiedy wreszcie Lazlo i Sarai mogą być razem okazuje się że nic nie jest proste, ona jest martwa a on musi wybrać między nią a mieszkańcami Szlochu. "Lazlo też tu był, cudowny i błękitny, z wiedźmowym światłem bijącym z oczu. (...) Jego twarz zapłonęła żarem miłości. Po policzkach spłynęły mu łzy, a ona spijała je pocałunkami. Jej uśmiechnięte usta zetknęły się z jego wargami." Ta historia i jej energia bardzo mnie wciągnęły, wszystko działo się szybko i dynamicznie a co najważniejsze dla mnie był wątek miłosny. Co do książek z serii to zawsze obawiam się tej drugiej części ponieważ zakochuje się w pierwszej, wyobrażam sobie co będzie dalej a potem w druga część okazuje się bardzo nieudana i ciągnięta na siłę, tutaj tego nie było wręcz wydaje mi się że druga część podoba mi się bardziej. Bardzo fajnym posunięciem było też wprowadzenie nowych postaci, sióstr Kory i Novy dzięki nim akcja nabrała tempa, bardzo spodobało mi się w nich to że były takie zżyte z sobą, najczęściej rodzeństwo ze sobą rywalizuje a one były jednością, robiły wszystko razem i dobrze im to wychodziło. Jeżeli ktoś z Was lubi takie magiczne powieści to ta jest i magiczna, piękna a do tego ma cudowną, miłosną historie w tle, ja się w niej zakochałam i jestem bardzo ciekawa czy powstanie kolejna część. Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-04-10 15:49:57
i_love_ksiazka dodał recenzję:
Jeśli przeczytałeś/ przeczytałaś "Marzyciela" i zakochałeś/zakochałaś się w jego świecie, to "Muza koszmarów" to lektura obowiązkowa. Czy jest możliwa dalsza miłość głównych bohaterów, gdy jedno z nich umiera i staje się duchem? Oczywiście, że tak. Jednakże tylko dzięki Miny'i, która stara się wykorzystać ten fakt do swoich własnych celów. Nie spodziewałam się wielkich niespodzianek po tej książce- poza oczywiście jeszcze wspanialszą akcją, ale to można było przewidzieć- jednak zaskoczyła mnie w sposób pozytywny. Pojawia się tutaj wiele nowych zagadek, nowe postacie i nowe światy. Dogłębna analiza przeszłości ukazuje nowe światło na pewne sprawy. Książkę tą polecam w szczególności marzycielom oraz osobom, które często odbiegają myślami w inny świat. Książkę można odebrać za punkty w portalu Czytampierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-04-08 20:43:12
Everyfree00 dodał recenzję:
Najbardziej lubię czytać książki o zwyczajnym, prostym życiu ale czasami dla zmiany klimatu sięgam po magiczną powieść dzięki której oderwę się od rzeczywistości. Taką książką zdecydowanie jest "Muza koszmarów", pierwsza część "Marzyciel" to był dobry wstęp ale dopiero tutaj Laini Taylor rozwinęła skrzydła. "Marzyciel" skończył się sceną gdzie martwe ciało Sarai leżało w ramionach Lazlo, "Muza Koszmarów" od razu przenosi nas do Szlochu, krainy marzeń, pięknych uczuć oraz największych zbrodni. "Sarai żyła i oddychała koszmarami, odkąd skończył sześć lat. Przez cztery tysiące nocy poznawała senne krajobrazy Szlochu, będąc świadkiem zdarzeń okropnych, a sama je tworzyła. Była Muzą Koszmarów." Kiedy wreszcie Lazlo i Sarai mogą być razem okazuje się że nic nie jest proste, ona jest martwa a on musi wybrać między nią a mieszkańcami Szlochu. "Lazlo też tu był, cudowny i błękitny, z wiedźmowym światłem bijącym z oczu. (...) Jego twarz zapłonęła żarem miłości. Po policzkach spłynęły mu łzy, a ona spijała je pocałunkami. Jej uśmiechnięte usta zetknęły się z jego wargami." Ta historia i jej energia bardzo mnie wciągnęły, wszystko działo się szybko i dynamicznie a co najważniejsze dla mnie był wątek miłosny. Co do książek z serii to zawsze obawiam się tej drugiej części ponieważ zakochuje się w pierwszej, wyobrażam sobie co będzie dalej a potem w druga część okazuje się bardzo nieudana i ciągnięta na siłę, tutaj tego nie było wręcz wydaje mi się że druga część podoba mi się bardziej. Bardzo fajnym posunięciem było też wprowadzenie nowych postaci, sióstr Kory i Novy dzięki nim akcja nabrała tempa, bardzo spodobało mi się w nich to że były takie zżyte z sobą, najczęściej rodzeństwo ze sobą rywalizuje a one były jednością, robiły wszystko razem i dobrze im to wychodziło. Jeżeli ktoś z Was lubi takie magiczne powieści to ta jest i magiczna, piękna a do tego ma cudowną, miłosną historie w tle, ja się w niej zakochałam i jestem bardzo ciekawa czy powstanie kolejna część.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-04-03 18:46:27
Wiiki_books dodał recenzję:
"Muza koszmarów" to drugi tom cudownej serii autorstwa Laini Taylor. W tym tomie opisane są dalsze perypetie Lazlo i Sarai. Dwójka bohaterów może być wreszcie razem, jednak utrudnia to śmierć Sarai. Trudne decyzje, miłość i intrygi to jest to co znajdziecie w "Muzie koszmarów". Ta książka podobała mi się zdecydowanie bardziej od pierwszego tomu, który także dobrze przyjęłam. Szybsza akcja, oraz miłość dwojga głównych bohaterów, wysuwająca się momentami na pierwszy plan to właśnie to czego brakowało mi w "Marzycielu". Połączenie tego z cudownymi i spójnymi opisami autorki oraz z wciągającą oryginalną fabułą tworzy jedną z lepszych książek fantastycznych. Wątek romantyczny Lazlo i Sarai staje się czasami zbyt upiększony, jednakże mnie, zatwardziałej romantyczce, bardzo przypadł do gustu. Kolejnym plusem powieści jest oczywiście przecudowna okładka, która przykuła moje oko od pierwszego ujrzenia. Jedynym minusem powieści są momentami zbyt rozwlekłe opisy autorki, które po pewnym czasie zaczynają zanudzać. W pierwszym tomie rozpływałam się nad nimi, jednakże w tym momencie nie zachwycają mnie już swoją spójną budową, acz czasami nawet irytują, podczas czytania książki. "Muza koszmarów" to książka zdecydowanie godna polecenia wszystkim zatwardziałym czytelnikom "Marzyciela", lecz także i nowym osobom gotowym poznać tę przecudowną historię. Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytampierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-04-01 23:41:18
na_marginesie_ksiazki dodał recenzję:
www.czytampierwszy.pl Akcja rozpoczyna się tuz po wydarzeniach z pierwszej części. Wszyscy próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Lazlo stał się niebieski i zyskał moc, a Sarai jest ucieleśnionionym duchem. Para stanie przed wyborem uratowania swojej miłości, czy tysiąca istnień mieszkańców. W kontynuacji „Marzyciela” pojawiają się nieznane dotąd postacie Kory i Novy, których los, nieubłaganie zwiąże się z znanym nam światem. Miasto stanie na granicy wojny i upadku. Tempo jest niesamowite. Od pierwszej strony zostajemy rzuceni w wir akcji, która nie zwalnia do ostatniej strony. Autorka zgrabnie połączyła dwa wątki które się uzupełniają, wtedy uzyskujemy odpowiedzi, które nurtują po lekturze Marzyciela. Książka napisana barwnym językiem. Opisy są przepiękne i mają w sobie nutkę magii. Widać że Laini Taylor miała pomysł na tę książkę. Nic nie jest pozostawione przypadkowi. Rozpoczęte w pierwszej części wątki miały swój dalszy ciąg, a nowe zgrabnie wpleciono w opowieść. Postacie postawieni zostali w sytuacjach dzięki którym poznajemy ich z innej strony. Mimo całej niesamowitej otoczki książka porusza naprawdę ważne tematy: traumę, chęć zemsty, przebaczenie, stawianie czoła swoim decyzjom z przeszłości. Mam wrażenie że w Muzie Koszmarów przygasł odrobinę Lazlo, przynajmniej na początku stracił swoją charyzmę, ale poza tym wciąż jest tym samym dobrym, i pełnym wrażliwości marzycielem. Rozbłysła za to gwiazda Sarai. Dziewczyna odkrywa siebie na nowo. Dotychczasowe ograniczenia stają się dla niej siłą, a miłość daje jej nadzieję na lepsze jutro. Co szczególnie mi się spodobało to wykreowanie bohaterów w swoim bardzo złożony. Nawet jeśli któryś z nich nie przypadł nam do gustu, to pojawia się „ale”. Autorka serwuje nam całą gamę emocji. Od bólu i rozpaczy po radość i ulgę. Ksiązka niesamowicie angażuje emocjonalnie. Dobrze było wrócic do tego niesamowitego świata. Muza koszmarów to bardzo udana kontynuacja. Polecam, ja z pewnością jeszcze nie raz po nią sięgnę.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-03-31 19:44:48
Everyfree00 dodał recenzję:
Najbardziej lubię czytać książki o zwyczajnym, prostym życiu ale czasami dla zmiany klimatu sięgam po magiczną powieść dzięki której oderwę się od rzeczywistości. Taką książką zdecydowanie jest "Muza koszmarów", pierwsza część "Marzyciel" to był dobry wstęp ale dopiero tutaj Laini Taylor rozwinęła skrzydła. "Marzyciel" skończył się sceną gdzie martwe ciało Sarai leżało w ramionach Lazlo, "Muza Koszmarów" od razu przenosi nas do Szlochu, krainy marzeń, pięknych uczuć oraz największych zbrodni. "Sarai żyła i oddychała koszmarami, odkąd skończył sześć lat. Przez cztery tysiące nocy poznawała senne krajobrazy Szlochu, będąc świadkiem zdarzeń okropnych, a sama je tworzyła. Była Muzą Koszmarów." Kiedy wreszcie Lazlo i Sarai mogą być razem okazuje się że nic nie jest proste, ona jest martwa a on musi wybrać między nią a mieszkańcami Szlochu. "Lazlo też tu był, cudowny i błękitny, z wiedźmowym światłem bijącym z oczu. (...) Jego twarz zapłonęła żarem miłości. Po policzkach spłynęły mu łzy, a ona spijała je pocałunkami. Jej uśmiechnięte usta zetknęły się z jego wargami." Ta historia i jej energia bardzo mnie wciągnęły, wszystko działo się szybko i dynamicznie a co najważniejsze dla mnie był wątek miłosny. Co do książek z serii to zawsze obawiam się tej drugiej części ponieważ zakochuje się w pierwszej, wyobrażam sobie co będzie dalej a potem w druga część okazuje się bardzo nieudana i ciągnięta na siłę, tutaj tego nie było wręcz wydaje mi się że druga część podoba mi się bardziej. Bardzo fajnym posunięciem było też wprowadzenie nowych postaci, sióstr Kory i Novy dzięki nim akcja nabrała tempa, bardzo spodobało mi się w nich to że były takie zżyte z sobą, najczęściej rodzeństwo ze sobą rywalizuje a one były jednością, robiły wszystko razem i dobrze im to wychodziło. Jeżeli ktoś z Was lubi takie magiczne powieści to ta jest i magiczna, piękna a do tego ma cudowną, miłosną historie w tle, ja się w niej zakochałam i jestem bardzo ciekawa czy powstanie kolejna część.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-03-19 23:01:37
madameolga dodał recenzję:
„Marzyciel” był dla mnie wyjątkową książką, jedną z lepszych, jakie przeczytałam w tamtym roku. Wiem za to, że nie wszystkim się spodobał. Książce zarzucano głównie, że akcja toczy się bardzo powoli, że nie ma treści, tylko powolne opisy, a język jest niezrozumiały i przesadzony. I muszę się zgodzić z tymi zarzutami tyle, że dla mnie to same zalety. To właśnie wyróżniło „Marzyciela” od innych książek z gatunku fantasy. Przepiękny, kwiecisty język (boję się nawet przypuszczać, jak brzmiał w oryginale, skoro samo tłumaczenie było tak udane!). Wolniutko rozwijająca się akcja, prowadząca do rozkwitu miłości dwojga młodych istot. Miłości nie nachalnej, delikatnej, niewinnej. Wszystko osadzone w dość ciekawym świecie zapomnianego miasta Szloch, młodego marzyciela i błękitnych bóstw. "Muza koszmarów” zdecydowanie różni się od pierwszej części. W książce naprawdę dużo się dzieje, jest wiele zwrotów. W moim odczuciu, jako fanki „Marzyciela” nie wpływa to niestety na korzyść kontynuacji. Ogromnym atutem pierwszej części była właśnie ta powolna akcja i dokładnie dobierane słowa. Czytelnik odczuwał atmosferę marzeń, snów, nie było wiadomo w którym momencie bohaterowie śnią na jawie, a w którym rzeczywiście się z sobą spotykają. Bardzo czekałam na kontynuację książki, zastanawiając się, jak autorka zechce nas w nią wprowadzić. Co nam zaprezentuje? „Marzyciel” skończył się dosyć zaskakująco. Kiedy Sarai i Lazlo wreszcie się spotkali, wydawać by się mogło, że nie dane jest im być razem. Główną przeciwnością miała okazać się Minya, jej chora chęć zemsty i czysta nienawiść. Czy jednak to ona okaże się głównym zagrożeniem? I czy młodzi kochankowie zaznają szczęścia u swego boku? Naturalnym jest, że akcja musiała przyspieszyć, ale w „Muzie Koszmarów” mamy do czynienia z podróżowaniem, między światami, teleportacją, statkami kosmicznymi i portalami. Ja nie jestem fanką SF, być może dlatego „Muza Koszmarów” odrobinę mnie rozczarowała. Mamy co prawda w książce głównie do czynienia z uczuciami, ba! Nawet całym wachlarzem. I o tym trzeba pamiętać, bez względu na to, w jakim tle te uczucia zostały osadzone. Książkę czytało mi się bardzo dobrze, byłam jej bardzo ciekawa i suma summarum bardzo mi się podobała. Fabuła mnie wciągnęła, a nowych bohaterów polubiłam. Myślę po prostu, że spodziewałam się czegoś odrobinę innego. Myślę również, że o ile „Marzyciel” mógł być przeznaczony dla czytelników w każdym wieku, tak „Muza Koszmarów” to niezaprzeczalnie gatunek young adoult.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-03-11 21:42:33
zarwananoc dodał recenzję:
"Niełatwo myśleć o jutrze, kiedy smutek osadza się na dnie żołądka niczym tłusty smar." Czytając pierwszą część "Marzyciela" byłam zachwycona, z resztą co w tym dziwnego, patrząc na to jak poruszył region czytelniczy. Niestety sięgając po drugi tom, moje wymagania wzrosły, co wiązało się z faktem, trudności zadowolenia z lektury, z drugiej strony obawiałam się pisania na siłę, przeciągania, na szczęście moje obawy po czasie zostały rozwiane. Autorka nie dość, że poradziła sobie z kontynuowaniem akcji z pierwszej części, to najwidoczniej postanowiła, pokazać nam trochę więcej z tego świata. Ale cii! Obiecuję, że więcej wam już nie powiem! Mówiąc o fabule, jak pewnie się domyślanie, tą przygodę zaczynamy na.. a nie, nie będziemy psuć pierwszej części. Mogę tylko wspomnieć, że tutaj poznamy dokładniej świat Sarai i jej przyjaciół, mianowicie skąd wziął się ich dom, a także oni sami. Na czym to wszystko polega i jak wygląda historia niektórych znanych osobistości. "Muza koszmarów" także daje nam możliwość lepszego poznania głównych bohaterów, więc można stwierdzić, że ta część potrafi rozwiązać wiele zaczętych wątków. Osobiście uważam, że to rozwiązanie jest jak najbardziej trafne. Autorka dobrze postąpiła, patrząc na to, że w "Marzycielu" każdy zapoznał się z fabułą i wiedział, czy to jest książka dla niego, w drugiej części, mógł zagłębić się w detalach oraz cechach bohaterów. Reasumując, jestem na tak! Główni bohaterowie, jak w poprzedniej części, zachwycili mnie i jak najbardziej zachęcili do czekania na kolejne przygody (co mam nadzieje nastąpi). Lazlo nadal pozostaje moją małą miłością, choć Jem z "Diabelskich maszyn" nadal króluje na pierwszym miejscu. Jedyne co nie przypadło mi do gustu, to niektóre fragmenty, gdzie miałam wrażenie, że dostałam za duża dawkę opisów, a za małą akcji. Oczywiście wygląd zewnętrzny jak i wewnętrzny, także nie zostawia nic do zarzucenia. Książkę czyta się bardzo dobrze, czcionka była dla mnie wręcz idealna. Mówiąc, krótko i na temat, jak najbardziej polecam zapoznać się z "Muzą koszmarów" i dać porwać się w wir przygody. "Czuł się jak przetarty sznur, który może lada chwila pęknąć, ale tak po prawdzie trwało to już całe lata i jakoś nie pękł. Trzymał się jeszcze na tych paru niteczkach, które najwyraźniej wykonano z mocnego materiału." Za książkę dziękuję CzytamPierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-03-03 15:35:04
Rosemary dodał recenzję:
Wszystko się zmieniło. Lazlo jest niebieski a Sarai martwa. Niezwykły dar Minyi pozwolił jej pochwycić duszę Muzy Koszmarów i sprowadzić do cytadeli pod postacią ducha. Jednak radość Lazla z odzyskania ukochanej jest przedwczesna, Minya bowiem dla zaspokojenia swej żądzy zemsty posunie się do wszystkiego - nawet odebrania Marzycielowi jego Muzy. Lazlo staje przed niemożliwym wyborem pomiędzy Sarai a ludem Szlochu. Tymczasem na odległym świecie dwie siostry Kora i Nova marzą o wizycie niebieskich bogów zstępujących z nieba z nadzieją, że dołączą do nich i uciekną od beznadziei życia na rubieżach. I po raz kolejny przewrotny los spełni marzenie, ale nie tak, jak spodziewał się tego marzący... Biorąc pod uwagę jaki zachwyt wywołał we mnie "Marzyciel", nie jest chyba niczym dziwnym, że nie doczekałam premiery drugiego tomu i gdy tylko pojawiła się szansa na zdobycie egzemplarza przedpremierowego, natychmiast z niej skorzystałam. Chciałam jak najszybciej wrócić do Szlochu i jego cudownych mieszkańców, po raz kolejny poczuć tę wspaniałą magię, którą obdarza nas autorka i dowidzieć się jak kończy się ta historia. Czy "Muza Koszmarów" spełniła moje oczekiwania? Tak, tak, po trzykroć tak! Powrót do Szlochu był równie magiczny jak początek mojej w nim przygody. Oceniłam "Marzyciela" na 10/10 i teraz mam problem bo "Muza Koszmarów" jest jeszcze lepsza, a mnie zabrakło skali. Jest tu wszystko, co tak pokochałam w poprzednim tomie, ale jest... bardziej. Może z wyjątkiem magii, bo wspaniały, baśniowy styl pisania autorki niestety nieco ucierpiał na rzecz szybszej akcji i niemożliwych wydarzeń. Ale fabuła nadrabia te braki i właściwie się ich nie odczuwa. To naprawdę piękna opowieść z bardzo mądrym przesłaniem. Zakończenie daje okruch nadziei na kontynuację, za co będę trzymać mocno kciuki, bo nie wiem czy w przeciwnym razie zdarzy mi się przeżyć coś równie wspaniałego na kartach powieści. Wszystkim gorąco polecam tę opowieść, bo daje czytelnikowi nieskończenie dużo nie oczekując nic w zamian. Naprawdę warto! rosemaryczyta.blogspot.com czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-02-23 09:37:12
atii_monster dodał recenzję:
Dawno, dawno temu była cisza, która marzyła o zostaniu piosenką, a potem znalazłem cię, a teraz wszystko jest muzyką. . To jedna z najpiękniej napisanych książek, jakie kiedykolwiek czytałam. Laini Taylor to mistrzyni słowa pisanego, udoskonaliła tę umiejętność do perfekcji. Jej pisanie jest naprawdę boskie. Za każdym razem, gdy czytam jedną z jej książek, nigdy nie zapomniam, że używa słów tak doskonale, że ani jedna fraza nie mogłaby być napisana lepiej. Każde zdanie wydaje się bliskie muzyce, a żadne nie jest nie na miejscu. Nieważne czy dotyczą one bohaterów, fabuły czy historii, jej pisanie jest po prostu magiczne. . Zarówno ta książka i Marzyciel były absolutnie fantastyczne i znajdują się na mojej liście ulubionych. Postacie są pięknie napisane i kocham każdego z nich od tego świata do następnego i wstecz. Lazlo Strange to wszystko, co na świecie jest uosobieniem dobra w jednym ciele. Jego postać jest jedną z moich ulubionych, Sarai, Jaskółka, Feral i Minya mają niesamowicie różne osobowości. Widzimy także przemianę Eril-Fane'a, Azareena, Thyona Nerona, Calixte i Suheyla, a wszyscy oni grają niesamowite role w tej historii. . Każda część książki zawiera tyle emocji związanych z miłością, utratą i złamanym sercem. Jeśli o tym pomyśleć, historia jest zasadniczo bardzo prosta, ale obfitość emocji, która towarzyszy każdemu przypadkowi, sprawia, że ​​jest wyjątkowo piękna. Każda postać wydobywa więcej emocji od osoby, która stoi obok, a nawet, gdy słyszymy tylko myśli jednej postaci, głębia emocji, która jest w nią wlewana, jest niewiarygodna. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ Ta książka ujawnia o wiele więcej na temat przeszłości „bogów” i kilku nowych postaci wprowadzonych do tego świata. O Minyi dowiadujemy się o wiele więcej, jeśli chodzi o jej charakter i ciężar, który nosi, pokochałam ją i rolę, jaką odgrywa w tej historii.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-02-21 17:19:50
CherryLadyReads dodał recenzję:
Zarówno Sarai jak i Lazlo muszą pogodzić się ze zmianami jakie ich spotkały. Nie jest to takie proste, bo Minya nadal nie daje się wyzwolić z poczucia zemsty, który przez lata był sensem jej istnienia. Rozmowy na nic się nie zdają, dlatego muszą wymyślić inny sposób by uratować Szloch i jego mieszkańców. Oprócz obserwowania z zapartym tchem wydarzeń na pokładzie metalowego serafina, poznajemy również historię dwóch dziewczynek. Kora i Nova to siostry bardzo mocno ze sobą związane. Wychowuje je surowy ojciec i nienawidząca ich macocha. Dziewczynki marzą by, podobnie jak ich matka, znaleźć się w gronie bogów, bo są przekonane, że aktualne życie, które wiodą, nie jest ich przeznaczeniem. Gdy jednak stają przed obliczem niebieskoskórych istot, wydarzenia nie potoczą się po ich myśli. Przywołanie historii Kory i Novy wyjaśni wiele zagadek, które pojawiły się w pierwszym tomie i stworzy spójną całość udzielając odpowiedzi na kłębiące się w głowie pytania. A sama Nova swoją zemstą nieźle skomplikuje życie mieszkańców Cytadeli i Szlochu. „Muza Koszmarów” zdecydowanie dorównuje „Marzycielowi”. W powieści znajdziemy te same elementy za które pokochaliśmy tom pierwszy. Nadal akcja nie pozwala się nudzić, mamy tutaj mnóstwo intryg i nagromadzenie problemów, które wprowadzają w czytelniku poczucie napięcia, przez co książki nie sposób odłożyć na półkę. Mając do czynienia z tak różnymi postaciami i ich charakterami, dialogi między nimi dostarczają czytelnikowi dużo radości. Jakbyśmy przysłuchiwali się przekomarzaniom najlepszych przyjaciół, czasem nie sposób nie wybuchnąć śmiechem. Autorka świetnie połączyła niepokój o losy bohaterów z rozładowaniem napięcia poprzez sarkazm. Bohaterowie ulegli zmianom. Wydorośleli, dojrzeli i zmężnieli. Zamiast chować się za plecami Minyi, wzięli sprawy w swoje ręce i dzielnie stawiali czoła przeciwnościom. Książkę przeczytałam dzięki współpracy z portalem Czytam Pierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna?
Zobacz pozostałe recenzji
Twoja ocena:
Twoje imię lub pseudonim:*
Podaj swój adres e-mail lub zaloguj się, aby brać udział w konkursach dla najlepszych recenzentów.
Twój adres e-mail:
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od Administratora za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgoda może być odwołana w każdym czasie. Administratorem danych osobowych Klientów jest: Profit M Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 134, NIP 525-22-45-459, Regon 015227002, KRS 0000756053
* Pole obowiązkowe
Przed dodaniem recenzji
zapoznaj się z regulaminem.
Facebook Instagram Twitter YouTube