Rubinowy książę

Wydawnictwo: WasPos
Kategoria: książka
Język książki: polski
Rok wydania: 2019
Wydanie: 1
ISBN: 9788366070912
Liczba stron: 20
Oprawa: Miękka
27.06 PLN Cena w niePrzeczytane.pl:
27,06 zł
Cena katalogowa: 37,90 zł
Pozycja jest obecnie:
dostępna
Status:
24h
Koszt dostawy:
Paczka w RUCHu od 5,99 zł
Poczta Polska Odbiór w punkcie od 9,99 zł
FedEx - przesyłka kurierska od 10,99 zł
Poczta Polska doręczenie pod adres od 10,99 zł
Paczkomaty InPost od 11,99 zł
  • Opis produktu
W chwili, gdy mgielny wilk porwał duszę Mili, życie Sephory wywróciło się do góry nogami. Jak na potomka bogini przystało, postanowiła wyruszyć siostrze na ratunek. Do pomocy miała owianą legendami dziewczynę z tatuażem na szyi (której wszyscy życzą śmierci), przestraszonego dowódcę straży (z alergią, przez którą ciągle pociągał nosem) i przeklętego parobka (który podejrzanie wiele wie na temat cmentarzy). Niestety już na początku wyprawy zadzierają z najgroźniejszym kambionem w całym imperium. Tylko pomoc Rubinowego Księcia może uratować ich przed gniewem Yotama Szorstkopalcego i wyciągnąć duszę Mili z Otchłani. Zwłaszcza, że za rogiem czai się rewolucja, a lud z całych sił pragnie obalić imperatora. Czy w świecie pozbawionym słońca może zalśnić iskierka nadziei? Jedno jest pewne – to nie jest miejsce dla bohaterów.
recenzje czytelników
2019-10-11 23:40:04
Snieznooka dodał recenzję:
„Rubinowy książę” przykuł moją uwagę, kiedy po raz pierwszy pojawił się w publikacjach Wydawnictwa Waspos, krwistoczerwone, wygłodniałe oczy hipnotyzowały mnie na tyle, że chciałam przeczytać opis fabuły książki autorstwa Beaty Wrobiec. Czy fonemem magnetycznej okładki nie sprawi, że powieść okaże się rozczarowaniem? Nie wiedziałam, nie miałam także żadnych informacji o autorce, postanowiłam się nie zniechęcać, a przede wszystkim nie nastawiać do lektury w żaden sposób i zrecenzować powieść, jeśli nadarzy się taka możliwość. Ku mojemu zaskoczeniu udało się, książka dotarła, a ja mogłam zmierzyć się z czerwono kim wilkiem w walce nie tylko na spojrzenia. Wilk przebywający na okładce jest istotą cieni, określany mianem mgielnego wilka, który porwał duszę pewnej dziewczyny, córki bardzo zamożnego szlachcica- Mili. Bestii taka zniewaga nie może przejść bez żadnych konsekwencji, a biedna dziewczyna nie może stracić życia w tak młodym wieku. Trzeba więc zrobić wszystko, co tylko można, aby sprowadzić ją z powrotem. Sephora jest siostrą Mili, jest gotowa zrobić wszystko, aby odzyskać siostrę, nawet udać się do Otchłani, jeśli będzie to konieczne. Naturalnie nie zrobi tego sama, z pomocą przecież będzie miała większe szansę na to, aby jej misja się powiodła, prawda? Zbiera więc nieco nieporadną na pierwszy rzut oka ekipę, ale lepsza taka niż żadna. Kto się w niej znalazł? Złodziejka z Ciętym językiem, Kapitan straży oraz zakochany w Mili parobek. Tak, jak wcześniej wspominałam, celem podróży jest Otchłań, a misją odnalezienie światła należącego do biednej dziewczyny. Czy im się to powiedzie? Może się wydawać, że w niczym nie przypominają bohaterów z komiksów, twardych wojowników, czy nawet grupy Avengers, ale czy to ma znaczenie? Kiedy działa się z odpowiednich pobudek, nawet najmniejsze żyjątko potrafi odnaleźć w sobie siłę, aby przeciwstawić się wszelkiemu złu. Bohaterowie chociaż niepozorni mają w sobie coś więcej i wzbudzają w czytelniku ogromne pokłady sympatii, dzięki czemu czytanie książki było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Beata Wrobiec pokazała, że można stworzyć świat, dobrze go rozbudować i nie przytłoczyć czytelnika mnogością informacji na jego temat. Potrafiła dobrze wyważyć powieść i wpleść w nią odpowiednie informacje, które są niezbędne, aby wyrobić sobie nie tyle własne zdanie, ale rozeznać dokąd nas zabrała. Zawsze interesowała mnie wizja stworzenia życia, światła, ciemności, nieba i piekła, dlatego chętnie wręcz pochłaniałam coraz więcej informacji, które przekazywała Wrobiec. Chociaż już wcześniej spotykałam się z motywami zależności koloru krwi, magii kamieni, nigdy nie pomyślałabym o tym, żeby to wykorzystać w życiu ludzi. O czym mowa? Autorka pokazała, że ludzkie moce mogą w pewien sposób być złączone z kamieniami szlachetnymi. Kamienie mają swoje ograniczenia, ale z całą pewnością mogą uczynić człowieka silniejszym. To tylko namiastka ciekawostek, które odnalazłam w powieści, a myślę, że mogą Wam się spodobać, czy też zachęcić do lektury. „Rubinowy książę” jest powieścią, która z całą pewnością nie rozczarowuje, zapewnia nam dobrą zabawę i ciekawych, nietuzinkowych bohaterów, których obdarzymy sympatią. Nie są niejacy, pozbawieni kolorów, czy pasji. Podczas czytania powieści oddałam się jej bezgranicznie pozwalając porwać do samiutkiej Otchłani. Postać tytułowego Rubinowego Księcia jest świetna! Chciałabym, aby było go w powieści nieco więcej, ale nie można mieć wszystkiego, prawda? Sama fabuła nie jest przytłaczająca, mamy czas potrzebny na to, aby poznać każdego bohatera, jego bolączki, a co ważniejsze dostrzec przemianę. Dialogi nie są sztywne, wypadają bardzo naturalnie. Styl pisania autorki jest przyjemny w odbiorze, co sprawia, że jeszcze trudniej jest się oderwać od książki. Humor przedstawiony przez Wrobiec jest specyficzny, jednak ja nie miałam z nim problemu, myślę, że z Wami będzie podobnie. „Rubinowy książę” ukazuje, że polska fantastyka ma się całkiem dobrze, wiadomo, że mamy w niej wzloty i upadki, są gusta i guściki o nich się nie dyskutuje. Jest to powieść, która zaskakuje i broni się sama. Fabuła jest świetnie dopracowana, bohaterowie zapadają w pamięć, nie są przekalkowani, tylko różni, dlatego też zapadają czytelnikowi w pamięć. Mam wśród nich swoich faworytów, jestem ciekawa, czy Wam także tak bardzo się spodoba, jak mnie.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-09-09 22:00:38
Loraine dodał recenzję:
W polskiej fantastyce sporo się ostatnio dzieje. Tak jak nieosiągalną dla innych pozycją cieszy się taki Sapkowski, czy Kossakowska, tak gdzieś daleko poza światłami jupiterów chowa się Pani Worobiec ze swoimi książkami. To nie jest moje pierwsze zetknięcie z jej twórczością i przyznać muszę, że z pozycji na pozycję, czuję się coraz bardziej zauroczona! Tym razem poznajemy świat fantastyczny - Żywą Ziemię, na której góruje Pałac Światła, a z niego imperator oświetla całe swoje państwo. Tak, tutaj to człowiek jest bogiem. To wokół niego kręci się życie i mimo, że wątek Pana Światła jest tylko poboczny, to mnie zaciekawił chyba najbardziej. Znudzony imperator ma bowiem niejedną tajemnicę, której nie pozwala odkryć aż do ostatnich stron. No i Delara! Córka imperatora zasługuje na własną książkę, bo jej wątek nie jest nawet drugoplanowy. Dziewczynka pojawia się epizodycznie, ale jak się to poskłada do kupy, to też można się nieźle uśmiać. I to jest chyba naaaaajwiększy plus tej książki - każdy ma tutaj swoje miejsce i swoją historię. Wszystko splata się w całość, ale nie mamy takiej sytuacji, jaka zdarza się najczęściej, że wokół głównego bohatera wszystko się kręci, a reszta jest tylko statystami w jego historii. O nie! Nie w Rubinowym Księciu! A sam Rubinowy Książę? Zaskoczyło mnie, kim się okazał. I jaki się okazał. Żałuję, że jego wątek nie był rozwinięty, ale jakby rozwinąć wątek każdego w pełni, to by wyszło lekko 1000 stron zamiast 500. A objętość książki też zasługuje na plus. Fabuła jest mistrzowsko wyważona. Akcja biegnie wystarczająco szybko, żeby się nie znudzić, ale nie na tyle szybko, żeby trzeba było za nią biegać z zadyszką. Główni bohaterowie również do siebie przyciągają. Mamy romantyka Avalona, którego dobroć bije z każdej strony. Nie miał w życiu łatwo, ale nie poddał się. Nie chcę spoilerować, ale podobało mi się zakończenie jego wątku. Chociaż jeszcze bardziej spodobało mi się zakończenie wątku Ollina xD Było zaskakujące i tak jak cały czas Ollin działał mi na nerwy, tak pod koniec zaczęłam go nawet tolerować, a po wyjaśnieniu jego wątku, wręcz mnie rozbawił i niecierpliwie czekam na rozwinięcie jego historii, bo ma zadatki na najciekawszą moc, jaką spotkałam w książkach fantastycznych. Zakończenie wątku Czerwonej Salamandry z kolei wywołało we mnie najwięcej emocji. Przez dobre 10 minut wpatrywałam się w ścianę i próbowałam nie ryczeć. Bardzo specyficzna bohaterka. Urzeka mnie to, że nie jest typową panienką typu "czekam na księcia z bajki, który mnie uratuje, bo jestem taka słaba i nieporadna". To silna babka, która nie boi się zadbać o siebie. Wie, że jeśli tego nie zrobi, to nikt inny o nią nie zadba. Właśnie dlatego zamiast stawać do głupiej walki, woli uciec. Choć nie zawsze jej się to udaje. Boże, naprawdę polubiłam tych bohaterów... mam straszną, straszną nadzieję, że autorka napisała już kontynuację i wkrótce nas nią uraczy. Super! Naprawdę super! Moje najlepsze odkrycie fantastyczne tego roku!
Czy ta recenzja była przydatna?
Zobacz pozostałe recenzji
Twoja ocena:
Twoje imię lub pseudonim:*
Podaj swój adres e-mail lub zaloguj się, aby brać udział w konkursach dla najlepszych recenzentów.
Twój adres e-mail:
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od Administratora za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgoda może być odwołana w każdym czasie. Administratorem danych osobowych Klientów jest: Profit M Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 134, NIP 525-22-45-459, Regon 015227002, KRS 0000756053
* Pole obowiązkowe
Przed dodaniem recenzji
zapoznaj się z regulaminem.
Facebook Instagram Twitter YouTube