Pokuta

Wydawnictwo: Filia
Język książki: polski
Rok wydania: 2018
Wydanie: 1
ISBN: 9788380755413
Liczba stron: 420
Oprawa: Miękka
22.55 PLN Cena w niePrzeczytane.pl:
22,55 zł
Cena katalogowa: 36,90 zł
Pozycja jest obecnie:
dostępna
Status:
48h
Koszt dostawy:
Paczka w RUCHu od 5,99 zł
Poczta Polska Odbiór w punkcie od 9,99 zł
Poczta Polska doręczenie pod adres od 10,99 zł
FedEx - przesyłka kurierska od 11,99 zł
  • Opis produktu
(…) Któż więc odpokutuje za jego przewinienia?
Syr 28,5
Trzeci tom bestsellerowej trylogii o komisarzu Eryku Deryle.
Brutalny seryjny morderca Cztery Iks w końcu wpada w ręce policji. To jednak nie koniec koszmaru, wkrótce bowiem odnalezione zostają zmasakrowane zwłoki. Mimo iż schwytany psychopata nie mógł popełnić tej zbrodni, zna jej szczegóły. Co więcej, istnieje podejrzenie, iż niektóre z uprowadzonych przez Cztery Iksa kobiet wciąż żyją.
Komisarz Eryk Deryło musi podjąć grę z mordercą, której stawką będzie nie tylko życie wielu niewinnych osób, ale także dusza śledczego. Demony z przeszłości policjanta nie pozwalają o sobie zapomnieć, a odżywające okrutne wydarzenia sprzed lat zaczynają przyprawiać go o szaleństwo.
Odpuszczenie Grzechu wymagało Ofiary. Teraz przyszedł czas na Pokutę.
recenzje czytelników
2019-02-06 22:53:17
Asia A. PrzeCzytajka dodał recenzję:
Po popełnionym „Grzechu” i złożonej „Ofierze”, przyszedł czas odkupienia i „Pokuty”. Max Czornyj w dalszym ciągu nie opuszcza obranej ścieżki i nadal wzbudza wiele skrajnych emocji i opinii. Czy trzecia część zmagań komisarza Deryło z nieuchwytnym i tajemniczym, jak dotąd, Cztery Iksem przynosi odpowiedzi na pytania, które do tej pory pozostały otwarte w mej głowie? Czy autor zaskoczył mnie rozwiązaniem sprawy seryjnego mordercy? Trzeci tom bestsellerowej trylogii o komisarzu Eryku Deryle. Brutalny seryjny morderca Cztery Iks w końcu wpada w ręce policji. To jednak nie koniec koszmaru, wkrótce bowiem odnalezione zostają zmasakrowane zwłoki. Mimo iż schwytany psychopata nie mógł popełnić tej zbrodni, zna jej szczegóły. Co więcej, istnieje podejrzenie, iż niektóre z uprowadzonych przez Cztery Iksa kobiet wciąż żyją. Komisarz Eryk Deryło musi podjąć grę z mordercą, której stawką będzie nie tylko życie wielu niewinnych osób, ale także dusza śledczego. Demony z przeszłości policjanta nie pozwalają o sobie zapomnieć, a odżywające okrutne wydarzenia sprzed lat zaczynają przyprawiać go o szaleństwo. Odpuszczenie Grzechu wymagało Ofiary. Teraz przyszedł czas na Pokutę. „(…) Któż więc odpokutuje za jego przewinienia?” Syr 28,5 Na końcu drugiego tomu morderca zostaje schwytany i osadzony. Jakież było zatem moje zdziwienie, gdy niemal na samym początku trzeciej części zostają popełnione kolejne brutalne zbrodnie. Mierziło mnie to, nie mniej niż samego komisarza Deryłę. No bo jak? Skoro psychopata zamknięty jest w izolatce… I tu muszę zauważyć, że pamięcią sięgnęłam do poprzednich tomów. Ponownie analizowałam z wielkim zacięciem własne pytania i wnioski. Śmiało mogę powiedzieć, że drążyłam temat w głowie niczym ogarnięty szaleństwem Cztery Iks. Cały czas nie dawała mi spokoju jedna myśl, która trawiła mnie już od pierwszego tomu, dlatego z ogromną pasją wsłuchiwałam się w przedstawiany w tej części umysł mordercy. „Ktoś powiedział, że psychopaci są jak tanie dziwki. Pociągają, ale jak się za bardzo zbliża, mogą zostawić syfa.” Coś w tym jest! Nie będę kryła, że od samego początku miałam swoje podejrzenia kim jest Czery Iks, jednak Max Czornyj z premedytacją w drugim tomie wywiódł mnie w pole, nie przez nowe poszlaki, a przez zniknięcie tematu z kart powieści. Ale doczekałam się w końcu! W „Pokucie” autor powraca do jednego z niepokojących mnie wątków i to ze zdwojoną siłą. To było niesamowite! Szaleńcze, opętane, ale niesamowite! Tak naprawdę chciało mi się krzyczeć z radości – że miałam rację, że dobrze wiedziałam od początku kto jest Cztery Iksem! Nie pomyliłam się! Okazuje się, że czasem wystarczy zwracać uwagę na drobne detale. Mimo tego, że moja intuicja mnie nie zawiodła i zdawałam sobie sprawę, że jawność personaliów psychopaty to kwestia kolejnych rozdziałów, czytałam powieść z niekłamaną przyjemnością. Max Czornyj to prawdziwy „diabeł” dzierżący pióro, niesamowity umysł i prawdziwy talent. Było bardzo...krwawo i wyraziście. Ale wciąż zaskakująco i niebanalnie. Autor nadal w brutalny, ale i wysublimowany sposób, potrafi posługiwać się inteligencją emocjonalną czytelnika, nadal świetnie też sobie radzi z zarządzaniem umysłem odbiorcy – czym przyciąga coraz to szersze grono osób lubiących mocną dawkę adrenaliny! Nie zawodzi! Nie ustaje w dążeniu do celu! Nie zamierza złożyć pióra na laurach! To widać i czuć w każdym genialnie wykreowanym zdaniu powieści. „Pokuta” to prawdziwa gratka – nie tylko ze względu na utrzymujący się poziom napięcia, ale również dlatego, że autor szeroko rozwinął swoje pisarskie skrzydła. Jest mistrzem w stosowaniu cliffhangerów w każdym rozdziale, dzięki czemu powieść czyta się w zawrotnym tempie. A przy tym odbiorca ani na sekundę nie odczuwa znużenia. „Pokuta” przesiąknięta jest na wskroś złem, szaleństwem i wszech panującą psychozą, która aż kipi i gotuje się gotowa zapanować nad światem. Z każdą stroną Max Czornyj budził mój zachwyt swoją wyobraźnią i kunsztem ujmowania w słowa tego wszystkiego, co jest najbardziej przerażające. Współodczuwanie bólu i strachu ofiar stało się dla mnie tak silne, że czułam na własnej skórze palące pragnienie ucieczki, wyzwolenia się z więzów łańcucha. Realistyczne i nad wyraz dokładne opisy scen w sposób bardzo silny podkreślały szaleństwo mordercy, budziły niesmak, obrzydzenie, ale również niezdrową fascynację, przez którą nie można odłożyć książki na bok, mimo iż mamy poczucie, że już więcej nie jesteśmy w stanie unieść. Normalnie ciarki chodzą po plecach i włos się jeży karku. Zakończenie powieści jest absolutnie nieprzewidywalne i szokujące! Jak? Dlaczego? Po co? Łzy, które napłynęły mi wtedy do oczu paliły żywym ogniem… Czy to możliwe, że to jednak nie koniec? Czy to możliwe, że to dopiero początek? Max Czornyj - chylę czoło, gdyż jestem pod wrażeniem. Namieszałeś mi w głowie i sponiewierałeś mnie emocjonalnie. Trylogia o Eryku Deryle jest majstersztykiem. Każdy szanujący się fan mocnych i mrocznych thrillerów z wyraźną nutą kryminalną będzie zachwycony! Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękujęWydawnictwu FILIA, Filia Mroczna Strona.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-01-15 20:06:58
Oczytany.eu dodał recenzję:
Po rewelacyjnym „Grzechu” i minimalnie gorszej „Ofierze” oczekiwałem, że „Pokuta” będzie godnym zakończeniem trylogii o komisarzu Eryku Deryle. Nie zawiodłem się! Max Czornyj po raz kolejny zaserwował mi kawał dobrej lektury. Max Czornyj urodził się 6 września 1989 w Lublinie. Polski adwokat i pisarz. Praktykował prawo w Polsce i we Włoszech. Ukończył aplikację adwokacką przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Lublinie. Brutalny seryjny morderca Cztery Iks w końcu wpada w ręce policji. To jednak nie koniec koszmaru, wkrótce bowiem odnalezione zostają zmasakrowane zwłoki. Mimo iż schwytany psychopata nie mógł popełnić tej zbrodni, zna jej szczegóły. Co więcej, istnieje podejrzenie, iż niektóre z uprowadzonych przez Cztery Iksa kobiet wciąż żyją. Komisarz Eryk Deryło musi podjąć grę z mordercą, której stawką będzie nie tylko życie wielu niewinnych osób, ale także dusza śledczego. Demony z przeszłości policjanta nie pozwalają o sobie zapomnieć, a odżywające okrutne wydarzenia sprzed lat zaczynają przyprawiać go o szaleństwo. Odpuszczenie Grzechu wymagało Ofiary. Teraz przyszedł czas na Pokutę. Akcja „Pokuty” rozpoczyna się w momencie, w którym zakończyła się „Ofiara”. Całość podzielona jest na dziewięćdziesiąt dziewięć krótkich rozdziałów, które prawie zawsze urywają się w kluczowym momencie. Powodowało to, że bardzo trudno było mi się oderwać od tej powieści, dzięki czemu przeczytałem ją praktycznie za jednym podejściem. Z każdą stroną kolejne elementy układanki wskakiwały na swoje miejsce. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie odkrycie, kto jest Iksem. Przyznaję się bez bicia, że nawet przez moment nie obstawiałem tej osoby. Za to duży plus. Kolejną zaletą tej książki jest „powrót” wiecznie wkurwionego komisarza Deryły. Podobnie jak w „Grzechu”, wszyscy wokół go irytują, cały czas odgryza się swoimi ironicznymi ripostami, a ukojenia przynosi mu jedynie zgniatanie świeżo zrobionych żurawi z papieru. – Skoro nasz Iks siedzi w izolatce, najbardziej prawdopodobną opcją jest, że szukamy jego krewniaka. I to bardzo bliskiego. Brzeski pokręcił głową i głośno wypuścił powietrze. W tej samej chwili Deryło ciężko opadł na fotel. – Rodzina pojebów? – zakpił. – Naprawdę? – Być może właśnie to sugerował, pisząc o synowcach i synalkach. – Zróbmy mu testy DNA. A potem damy do prasy ogłoszenie „szukam dziecka”. Banalne.” Jednak największym plusem tej powieści jest jej zakończenie. Max Czornyj w ostatnim rozdziale kompletnie wyrwał mnie z butów. Zaskoczenie, szok, ściśnięcie za serce, ale chyba także leciutko uchylona furtka do kolejnej części przygód komisarza. Mam rację Szanowny autorze? Czy „Pokuta” to lektura bez wad? Nie. Poza mniej istotnymi minusami, na które mogę spokojnie przymknąć oko (samowolne działania Deryły w realnym świecie dawno skończyłyby się dyscyplinarnym zwolnieniem z policji), nie otrzymałem odpowiedzi na pytanie, jaki jest sens wprowadzenia do fabuły wątku małżeńskich problemów Brzeskiego, który w mojej ocenie, nie wnosi nic do przebiegu akcji? „Pokuta” to rewelacyjna książka. Szczerze polecam całą trylogię wszystkim wielbicielom mrocznych thrillerów. Myślę, że jest kwestią czasu, kiedy będziemy mogli zobaczyć przygody komisarza Deryły na wielkim ekranie. Ogromnie się cieszę, że moje ukochane miasto jest reprezentowane przez tak zdolnego pisarza. Tymczasem w oczekiwaniu na „Ślepca”, który ma się pojawić pod koniec lutego, na pewno zapoznam się z „Najszczęsliwszą”. P.S. Po skończonej lekturze, warto posłuchać utworu zespołu Metalica, którego tytuł znajdziecie na samym końcu powieści. Jestem bardzo ciekawy jak go zinterpretujecie. Ja odebrałem go zupełnie inaczej niż moja Szanowna Małżonka. W sumie się nie dziwię, że tak się stało. W końcu ja jestem z Marsa, a ona z Wenus… Opinia pochodzi z mojego bloga: www.oczytany.eu
Czy ta recenzja była przydatna?
2018-11-17 23:04:03
kasiulekkk1984 dodał recenzję:
Trzecia część perypetii komisarza Deryły, jestem pod dużym wrażeniem całego cyklu. Każda kolejna część trzyma poziom, zakończenie poszczególnych książek to wg mnie sztos, zawsze pozostaje niedosyt i wielkie zaskoczenie. Ogromnym problemem była dla mnie konieczność czekania aż ukaże się kolejna pozycja, jeśli mogę zasugerować to zaczynajcie przygodę z Deryłą, Brzeskim i Nowak gdy macie pod ręką wszystkie 3 części, gwarantuje, że po skończeniu Grzechu będzie Wam mało i ani się obejrzycie a kończyć będziecie Pokutę. Jeśli nie jesteście wielbicielami ciepłych kluch a interesuje Was rozlew krwi to szczerze polecam całą serię . Fade to Black to jest pewne .
Czy ta recenzja była przydatna?
2018-11-14 07:18:15
noodla dodał recenzję:
Zastanawiam się, jak młody i wykształcony mężczyzna, na co dzień mający na sobie garnitur, może wykreować takiego obłąkańca? Nieważne, nie muszę wiedzieć. A chyba tylko autor zna odpowiedź. Grzech, Ofiara i Pokuta to dość mocne lektury. Nie dla widzów o słabych nerwach. Jak Grzech mi zasmakował, a Ofiara już mniej, tak ostatnia część Pokuta, przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. To było ohydnie dobre, ohydnie krwiste i ohydnie niesmaczne. Takie stworzone piekło dla czytelnika, jakim jestem ja, było dla mnie niebem. Przerażająco dobra! Ja chcę jeszcze więcej. "To właśnie ja. Jestem tam. Akuku". Eryk Deryło, który jest związany z naszym złym bohaterem, odkrywa w tej części swoją przeszłość. Nie tylko zresztą on. A seryjny zabójca, psychopata wreszcie trafia w ręce policji. Dziwnym trafem, przebywając w zamknięciu Józef Dycz, zabójca w sutannie, zna szczegóły kolejno popełnianych morderstw. Kto więc dokonuje brutalnych zbrodni? Czy słynny Cztery Iks odpokutuje za wszystkie czyny? W całej tej historii, w Lublinie nie jest to jednak koniec ofiar. Istne szaleństwo tam się wyprawia. Nic nie zdradzę, nic nie powiem. Dzieje się i to krwisto i niesmacznie. "Właśnie wtedy zrodził się de Sade". Czytając trzecią część, trochę robiło mi się słabo i dziwnie odpychająco. Jednak nie sposób było się oderwać od tej chorej postaci, jaką jest Cztery Iks. Krótkie rozdziały, zmiennie prowadzona akcja i jej tempo spowodowały, że bardzo szybko poznałam jej koniec. Na koniec, nie kojarzę by do tej pory, autor w poprzednich częściach w jakiś sposób wykorzystał humor. Tu się on pojawia i czasem pozwolił mi odetchnąć od tych opisanych okropieństw.
Czy ta recenzja była przydatna?
2018-11-08 16:21:53
Shetani dodał recenzję:
Jeżeli jeszcze nie skusiliście się na to, aby zgrzeszyć i zapoznać się z twórczością tego autora to serdecznie Was do tego zachęcam. Nie życzę Wam, abyście zostali ofiarami Cztery Iksa, ale jeżeli nie zapoznacie się z jego historią to coś czuję, że prędzej czy później za to odpokutujecie. Śmiało mogę stwierdzić, że czekam na kolejny tom, bowiem po raz kolejny zakończenie okazało się być tak intrygujące, że nie sposób będzie tę serię porzucić. Cała recenzja: bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna?
Zobacz pozostałe recenzji
Twoja ocena:
Twoje imię lub pseudonim:*
Podaj swój adres e-mail lub zaloguj się, aby brać udział w konkursach dla najlepszych recenzentów.
Twój adres e-mail:
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od Administratora za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgoda może być odwołana w każdym czasie. Administratorem danych osobowych Klientów jest: Profit M Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 134, NIP 525-22-45-459, Regon 015227002, KRS 0000756053
* Pole obowiązkowe
Przed dodaniem recenzji
zapoznaj się z regulaminem.
Facebook Instagram Twitter YouTube