Mock. Pojedynek (o. miękka)

Wydawnictwo: Znak
Kategoria: książka
Język książki: polski
Rok wydania: 2018
Wydanie: 1
ISBN: 9788324054190
Liczba stron: 400
Oprawa: Miękka
Wymiary: A5
32.42 PLN Cena w niePrzeczytane.pl:
32,42 zł
Cena katalogowa: 39,90 zł
Pozycja jest obecnie:
dostępna
Status:
48h
Koszt dostawy:
Paczka w RUCHu od 5,99 zł
InPost - przesyłka kurierska od 10,99 zł
Poczta Polska Odbiór w punkcie od 10,99 zł
Paczkomaty InPost od 11,99 zł
Poczta Polska doręczenie pod adres od 11,99 zł
FedEx - przesyłka kurierska od 12,99 zł
  • Opis produktu

Pierwszy krok w otchłań

 

Breslau, 1905. Życie Eberharda Mocka - syna ubogiego szewca z Wałbrzycha - toczy się w murach uniwersytetu i w brudnych, wilgotnych zaułkach wielkiego miasta. Trawiony niedostatkiem i wzgardzony przez innych studentów, ukojenia szuka w studiowaniu dźwięcznych łacińskich kadencji, a rozrywki - w kuflu taniego piwa i w ramionach sprzedajnych dziewcząt.

 

Kiedy wydziałem filozoficznym wstrząsną kolejne samobójstwa wykładowców, a w jego życiu pojawi się tajemnicza rosyjska studentka, Mock przekona się, że zło może kryć się wszędzie - i pod podbitymi gronostajem togami profesorów, i w brudnych wychodkach plugawych dzielnic. Jeszcze nie wie, że wkracza na drogę, z której nie ma powrotu.

 

  

Marek Krajewski - pisarz, filolog klasyczny. Przez wiele lat prowadził na Uniwersytecie Wrocławskim zajęcia, z których zrezygnował, aby poświęcić się wyłącznie pisaniu książek.

 

Autor bestsellerowych powieści kryminalnych o Eberhardzie Mocku i Edwardzie Popielskim. Ich przekłady ukazały się w dziewiętnastu krajach. Laureat m.in. Paszportu „Polityki", Nagrody Prezydenta Wrocławia, Nagrody Wielkiego Kalibru. Otrzymał tytuł Ambasadora Wrocławia.

recenzje czytelników
2020-01-23 08:18:55
beata dodał recenzję:
Ksiazka kupiona na prezent. Teść poleca ;) Uwielbiam twórczość Pana Marka Krajewskiego. Myślę, że mnie również nie zawiedzie.
Czy ta recenzja była przydatna?
2018-09-09 11:10:27
Staszek dodał recenzję:
Pana Marka Krajewskiego nie trzeba nikomu przedstawiać. Podobnie jak samego Eberharda Mocka. Nowa propozycja spod znaku Wrocławia Anno Domini 1905 to już ósme spotkanie z tym nietuzinkowym bohaterem i, jak zwykle bardzo, ale to bardzo udane. Autor ma wielu wiernych fanów, ale część z nich narzekała, że po pięciu sprawach prowadzonych przez dorosłego Mocka, nastąpił drastyczny przeskok czasowy. Dla mnie był to strzał w literacką dziesiątkę! W pierwszy „odmłodzonym” tomie przenieśliśmy się do roku 1913, w którym niedoświadczony wachmistrz kryminalny dopiero rozpoczyna wielką karierę w policji, a w drugim do roku 1914, kiedy jego życie zawodowe zaczyna nabierać tempa. W „Pojedynku” Krajewski wraca do młodzieńczych lat bohatera, do roku 1905. Eberhard Mock jest biednym, ciągle niedojadającym i wiecznie zmarzniętym studentem uniwersytetu. Jego dni upływają na bieganiu na wykłady, udzielaniu korepetycji niezbyt lotnym uczniom, wydawaniu z trudem zarabianych pieniędzy w szynkach i ciemnych zaułkach, gdzie swoje usługi oferują przedstawicielki najstarszego zawodu świata, oraz unikaniu kłopotów. Ale jak dowiedzieliśmy się z poprzednich książek Krajewskiego – kłopoty zawsze odnajdują Ebiego. Tym razem na drodze bohatera staje piękna studentka rosyjskiego pochodzenia. Dla niej bohater całkiem straci głowę i to ona uruchomi lawinę zdarzeń, które odmienią jego życie. W „Pojedynku” poznamy Mocka z zupełnie innej strony. Dowiemy się więcej na temat jego nieszczęśliwego dzieciństwa, poznamy jego oczekującego narodzin potomka brata oraz wiecznie podpitego ojca, który w przeszłości znęcał się nad dziećmi i przyczynił się do śmierci ich matki. Będziemy obserwować walkę ambitnego młodzieńca o lepszy byt i wyrwanie się z biedy, na którą wielu go skazywało. Autor raczy czytelnika ciekawą zagadką kryminalną – dochodzi do pojedynku, ginie człowiek, ale jego śmierć zostaje uznana za samobójstwo. To tak naprawdę pierwsza kryminalna sprawa Eberharda, chociaż nie myśli on nawet o wstąpieniu do policji. Jedynie pomaga dawnemu policjantowi, który pracuje jako prywatny detektyw. Mock za namową jednego z wykładowców zgadza się być kimś w rodzaju tajnego agenta, infiltrującego środowisko studenckie. Ale to nie sprawa śmierci obiecującego naukowca jest w „Pojedynku” najważniejsza. Obraz miasta malowany przez autora jest po prostu hipnotyzujący. Z jednej strony, pełne przepychu wrocławskie salony, w których pali się markowe cygara i zajada comber z sarny, a wytworne damy prezentują toalety prosto z Paryża. Z drugiej strony, brudne zaułki i walące się kamienice, w których mieszka biedota ledwo wiążąca koniec z końcem. Wraz z bohaterem przemierzamy miasto i chłoniemy jego niepowtarzalną atmosferę. Dla mnie najciekawsze były opisy zwyczajów panujących na uniwersytecie - studenci przynależą do korporacji, „fuksują”, żeby zostać do nich przyjęci, przechodzą rytuał inicjacyjny, a potem funkcjonują zgodnie z zasadami narzucanymi im przez studencką brać i nawet rozstrzygają spory w specjalnie powołanych do tego sądach koleżeńskich. Rozbawiły mnie opisy pijackich i chuligańskich ekscesów w wykonaniu wydawałoby się kulturalnych i wykształconych młodzieńców, które kończą się w uczelnianym karcerze o chlebie i wodzie. Szkoda, że odeszliśmy od tego zwyczaju ;). Bo w świecie młodego Mocka nic nie liczy się bardziej od honoru. Stąd moda na pojedynki, która swoje piętno odciśnie również na Eberhardzie. Marek Krajewski jest utalentowanym pisarzem, chyba nikt nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. W „Pojedynku” znowu to udowadnia. To nie jest kolejny kryminał z historią w tle, to inteligenta rozgrywka prowadzona z czytelnikiem. Zwrotów akcji nie brakuje, fabuła trzyma w napięciu – czegóż można chcieć więcej. Lektura „Pojedynku” to dokonała okazja, żeby przyjrzeć się z bliska wydarzeniom, które ukształtowały jednego z najbardziej frapujących bohaterów polskiej literatury współczesnej. Dlaczego Eberhard Mock porzucił marzenia o zostaniu nauczycielem? Co sprawiło, że przekreślił lata studiów naznaczone wyrzeczeniami? Każdy, komu podobały się wcześniejsze powieści Krajewskiego, powinien sięgnąć po pojedynek i udać się w niesamowity spacer po Wrocławiu sprzed ponad stu lat. Naprawdę warto!
Czy ta recenzja była przydatna?
Zobacz pozostałe recenzji
Twoja ocena:
Twoje imię lub pseudonim:*
Podaj swój adres e-mail lub zaloguj się, aby brać udział w konkursach dla najlepszych recenzentów.
Twój adres e-mail:
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od Administratora za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgoda może być odwołana w każdym czasie. Administratorem danych osobowych Klientów jest: Profit M Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 134, NIP 525-22-45-459, Regon 015227002, KRS 0000756053
* Pole obowiązkowe
Przed dodaniem recenzji
zapoznaj się z regulaminem.
Facebook Instagram