Mateusz i zapomniany skarb

Wydawnictwo: OD DESKI DO DESKI
Kategoria: książka
Seria wydawnicza: LILKA
Język książki: polski
Rok wydania: 2018
Wydanie: 1
ISBN: 9788365157690
Liczba stron: 200
Oprawa: Miękka
Wymiary: A5
16.18 PLN Cena w niePrzeczytane.pl:
16,18 zł
Cena katalogowa: 26,00 zł
Pozycja jest obecnie:
dostępna
Status:
48h
Koszt dostawy:
Paczka w RUCHu od 5,99 zł
InPost - przesyłka kurierska od 10,99 zł
Poczta Polska Odbiór w punkcie od 10,99 zł
Paczkomaty InPost od 11,99 zł
Poczta Polska doręczenie pod adres od 11,99 zł
FedEx - przesyłka kurierska od 12,99 zł
  • Opis produktu
Mateusz, z radością kończy drugą klasę i czeka na wakacje, które wreszcie nadchodzą. Jak zawsze jedzie na Kaszuby, gdzie tym razem wraz z siostrą, Stasiem, Antosiem i Jurkiem szuka skarbu.


Co to jest równouprawnienie, czy dorośli zawsze mówią prawdę (a skądże!), dlaczego ciotka Franka mówiła czule do ryżu i czy skarb okaże się wielkim bogactwem, czy czymś zupełnie innym - o tym możecie przeczytać w tej książce!
recenzje czytelników
2018-11-10 22:09:11
ejotek dodał recenzję:
Minął kolejny rok szkolny i rodzina Wiktorii, Lilki i Mateusza znów planuje wakacje w Amalce. Oczywiście Wiki najpierw pojedzie na obóz. Mateusz zdał do drugiej klasy i to jemu została przekazana możliwość bycia narratorem w trzecim tomie serii 'Lilka'. Poprzednie części dostarczyły nam wiele wrażeń, z powodu afer, które urozmaicały dzieciakom wakacyjny czas. Co wydarzy się teraz? Przez ostatni rok domek w Amalce został rozbudowany i choć zawsze mógł pomieścić mnóstwo ludzi to w tym roku pomieści więcej. Przyjadą jeszcze bliźniaki Antoś i Staś, Jurek, oczywiście z rodzicami a także ciotki Agata oraz Jadźka. Czyli jak zawsze będzie wesoło, głośno, zdarzą się kłótnie a przecież mama i ciotka Franka też chcą odpocząć i marzą o ciszy. Tylko czy przy takiej gromadzie dzieciaków cisza jest możliwa? Jak można się domyślić to towar deficytowy, bowiem wciąż w małych głowach pojawiają się nowe pomysły. Wciąż coś bulgocze, bzyczy a jak dorzucić do tego dosłowne rozumienie słów dorosłych na niektóre tematy... afera gotowa. Jak choćby na przykład pojmowanie zdania o tym, że ktoś dostanie cholery z powodu niegrzecznych bachorów i już w Amalce zapanuje epidemia cholery :) Na ratunek w kryzysowych sytuacjach można liczyć głównie ze strony mamy Matewki - działa jak superbohaterka, z siekierą, kaloszami, przemiłym słowem czy też wsparciem odpowiednich specjalistów. A miała odpoczywać na łonie natury z kawą w ręku... Wisienką na torcie amalkowych wakacji będzie bałagan, który stworzą dzieciaki poszukujące mapy do skarbu. A wszystko przez podsłuchaną u dorosłych rozmowę, że przed trzydziestu laty zakopali skarb... Czy można się dziwić dzieciakom, że zapragnęły go szukać, najpierw próbując dotrzeć do mapy w najdziwniejszych kątach domku? Dzięki narracji siedmiolatka, opowieść jest idealnie dostosowana poziomem językowym do umiejętności pojmowania świata przez odbiorców w tym wieku. Moja Ośmiolatka nie miała problemów ze zrozumieniem, bawiła się doskonale wraz z bohaterami, z radością odkrywała kolejne karty z przygodami i emocjonowała się skarbem. Twierdzi, że jest bardzo zadowolona z lektury - dużo się dzieje, jest śmiesznie a wszystkie trudniejsze sprawy czy wyrazy zostają zawsze wyjaśnione małym bohaterom i jednocześnie czytelnikom. Magda Witkiewicz poprzez 'Zeszyt prawd życiowych Mateusza' i jego narrację pokazała nam jak dzieci postrzegają świat dorosłych. Maluchy uważają, że kłamiemy, jesteśmy niekonsekwentni, robi się niezmiernie dziwnie, gdy chcą nas zrozumieć dosłownie. Z powodu mniejszej wiedzy ogólnej o otaczającej rzeczywistości, mali ludzie nie mogą pojąć, iż to o czym mówimy często znaczy coś zupełnie innego, niż się wydaje w pierwszej chwili. Podobnie jest z czasem - dziecko zauważa, iż w zależności od tego co robimy, godzina wydaje się być dłuższa lub krótsza. Podsumowując - "Mateusz i zapomniany skarb" to historia o przygodach kilkuletnich dzieciaków podczas wakacji. Autorka na przykładzie obiadów w jednym tygodniu w rodzinie Mateusza wyjaśniła na czym polega równouprawnienie. Pojawił się też wątek zakonu milczącego, mówienia do ryżu, demokracji oraz skomplikowanej polityki. I do tego parę afer... Ciekawa, intrygująca i pełna wydarzeń, które spodobają się małemu czytelnikowi. Z doświadczenia wiem, że można ją czytać z zapartym tchem i uśmiechem na ustach. Polecam gorąco na poprawę humoru i nie tylko. recenzja pochodzi z mojego bloga: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna?
2018-06-27 18:28:34
Z herbatą wśród książek dodał recenzję:
Kto powiedział, że dorośli nie powinni czytać książek dla dzieci? Jeśli ktoś taki się znalazł, to szczerze mu współczuję, bo to oznacza, że zagubił gdzieś swoje wewnętrzne dziecko i w gruncie rzeczy musi być smutnym człowiekiem. Moje wewnętrzne dziecko za to ma się bardzo dobrze i wielką przyjemność sprawia mi czytanie literatury dla najmłodszych. Ostatnio świetnie się bawiłam przy książce Magdaleny Witkiewicz “Mateusz i zapomniany skarb”. “Mateusz…” to trzecia odsłona cyklu o Lilce i jej rodzeństwie. Dwa pozostałe tomy skupiają się bardziej na Lilce, a tym razem autorka oddała głos jej młodszemu bratu Mateuszowi. Niestety nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z całą serią, ale na szczęście książki można czytać niezależnie od siebie, nie miałam więc żadnego problemu ze zrozumieniem treści - po prostu trochę później poznałam wszystkich bohaterów. Po szczęśliwym ukończeniu pierwszej klasy Mateusz, zwany przez bliskich Matewką, wyjeżdża wraz z mamą i siostrą na upragnione wakacje do willi Amalka na Kaszubach. Może nie przeżyje tam ekscytujących, mrożących krew w żyłach przygód, ale z pewnością będzie się dobrze bawił i wiele się nauczy, na przykład czym jest równouprawnienie, jak można zarazić się cholerą, albo jaki sens ma rozmawianie z ryżem. Odkryje też tajemnicę pewnego ukrytego przed laty skarbu… Książka jest krótka, ale tak pełna humoru, że już samo jej dotknięcie powinno powodować łaskotki. Bardzo lubię panią Witkiewicz w wydaniu komediowym i cieszę się, że potrafi bawić nie tylko w swoich powieściach, skierowanych do dorosłych czytelników, ale również w tych dla dzieci. Pod wieloma względami “Mateusz…” kojarzył mi się z “Mikołajkiem”, a to z mojej strony ogromna pochwała, bo seria o Mikołajku należy do moich ulubionych książek z dzieciństwa. Tutaj również mamy do czynienia z sympatycznym chłopcem, lubiącym czasem psocić ze swoimi przyjaciółmi, czym nieraz doprowadza rodziców na skraj załamania, ale i rozbawia niemal do łez. Świetnym dodatkiem do fabuły są zapiski z “Zeszytu prawd życiowych Mateusza” - możecie sobie wyobrazić, jak zabawne bywają prawdy życiowe 8/9-latka. Całość wspaniale uzupełniają ilustracje Joanny Zagner-Kołat, w prostym, ale jakże uroczym stylu. “Mateusz i zapomniany skarb” to książeczka, którą można podarować zarówno swojemu dziecku, jak i obdarzonej poczuciem humoru przyjaciółce, a nawet mamie. Myślę, że wyznacznikiem dobrej literatury dziecięcej jest właśnie to, że każde pokolenie może czerpać z niej radość. Ja bawiłam się bardzo dobrze i z pewnością sięgnę również po pozostałe części przygód Lilki i jej rodzeństwa.
Czy ta recenzja była przydatna?
Zobacz pozostałe recenzji
Twoja ocena:
Twoje imię lub pseudonim:*
Podaj swój adres e-mail lub zaloguj się, aby brać udział w konkursach dla najlepszych recenzentów.
Twój adres e-mail:
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od Administratora za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgoda może być odwołana w każdym czasie. Administratorem danych osobowych Klientów jest: Profit M Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 134, NIP 525-22-45-459, Regon 015227002, KRS 0000756053
* Pole obowiązkowe
Przed dodaniem recenzji
zapoznaj się z regulaminem.
Facebook Instagram