Jeszcze się kiedyś spotkamy

Wydawnictwo: Filia
Kategoria: książka
Język książki: polski
Rok wydania: 2019
Wydanie: 1
ISBN: 9788380756823
Liczba stron: 450
Oprawa: Miękka
24.49 PLN Cena w niePrzeczytane.pl:
24,49 zł
Cena katalogowa: 39,90 zł
Pozycja jest obecnie:
dostępna
Status:
48h
Koszt dostawy:
Paczka w RUCHu od 5,99 zł
Poczta Polska Odbiór w punkcie od 9,99 zł
FedEx - przesyłka kurierska od 10,99 zł
Poczta Polska doręczenie pod adres od 10,99 zł
Paczkomaty InPost od 11,99 zł
  • Opis produktu
Są takie historie, które zostają w nas na zawsze.
Są takie osoby, których nigdy nie zapominamy.
Ja już nie czekam. Chwytam każdy dzień i się do niego uśmiecham. Wierzę, że będą w nim cudowne chwile.
Ile razy zadawali sobie pytania jak potoczyłoby się ich życie, gdyby nie wojna?
Adela, Franciszek, Janek, Rachela, Joachim i Sabina mieli wielkie plany i marzenia. Przeżywali pierwsze miłości i prawdziwe przyjaźnie. Nie było ważne, że ktoś ma nazwisko żydowskie, niemieckie czy polskie. Po prostu byli przyjaciółmi. Wojna zmieniła wszystko. Wiele lat później, wnuczka Adeli, Justyna, przeżywa kryzys małżeński. Dopiero wówczas poznaje historię swojej babki i jej przyjaciół. Historię, która zmienia ją na zawsze.
Wzruszająca opowieść o różnych obliczach miłości wykradzionych wojnie, życiowych wyborach i rodzinnych tajemnicach, które wpływają na nas bardziej niż myślimy.
Bo to, kim jesteśmy nie zależy wyłącznie od naszych genów, czy wychowania, ale również od przeżyć naszych przodków. Od wszystkich tajemnic, które krążą w naszych rodzinach do kilku pokoleń wstecz.
recenzje czytelników
2019-11-25 20:56:42
MrsBookBook dodał recenzję:
W tej książce mamy dwie równoległe historie. Pierwsza z nich to historia paczki przyjaciół, Adeli, Franciszka, Janka, Joachima, Racheli oraz Sabiny. Są to młodzi ludzie mieszkający w Grudziądzu, którzy przezywają swoje pierwsze miłości, snują marzenia i plany na przyszłość. Jednak na ich drodze pojawia się wojna. To ona powoduje, że ich świat wywraca się do góry nogami. Druga historia to historia Justyny - wnuczki Adel. Poznajemy jak potoczyły się jej losy, oraz jej wielkiej miłości. Wolf (chłopak Justyny) wyjechał do Stanów jak twierdził by zarobić na lepszy byt w Polsce. Jednak jak zbierał na mieszkanie, to zdecydował, że lepszy był by dom i tak, z półrocznego wyjazdu zrobił się znacznie dłuższy. Jednak Justyna po kilku latach w małżeństwie przeżywa kryzys. Jednak wtedy poznaje historie życia swojej babci i dziadka, co trochę otwiera jej oczy. Książkę dosłownie pochłonęłam. To moje pierwsze spotkanie z piórem Pani Magdaleny i zdecydowanie nie ostatnie. Historia napisana lekko, co sprawia, że czyta się ją bardzo przyjemnie. Mimo iż w książce są dwie historie równolegle to wszystko jest przejrzyste i łatwe w orientacji czyja obecnie historia jest opisywana. Lecz wróćmy na chwilę do treści. Adela przeżywa swoją wielką miłość podczas wojny. Wychodzi za mąż, rodzi dziecko jednak los zabiera jej ukochanego na wojnę. Ona zostaje sama z matką i dzieckiem, i ciągle czeka na Franciszka. Natomiast jej wnuczka- Justyna, ciągle czeka aż jej miłość wróci ze Stanów. Mimo, iż i przyjaciółka i matka próbowały przemówić jej do rozsądku, że może warto zakończyć ten związek i zacząć w końcu żyć. Ona upiera się przy swoim i z utęsknieniem czeka na powrót Wolfa. Autorka wyraźnie chce nam ukazać, iż całe życie na coś bądź kogoś czekamy. Jedni na miłość inni na wakacje a jeszcze inni na odpowiedni moment. I tak ciągle gdzieś pędzimy przez nasze życie zawsze na coś czekając. A czasem warto zatrzymać się, choć na chwilę, przemyśleć, bądź posłuchać rady najbliższych i zastanowić się czy rzeczywiście warto jest na daną rzecz czekać? Przepiękna książka. Czytałam ją na przemian słuchając dzięki akcji czytaj.pl. Nie raz przy historii Adel i Franciszka zakręciła mi się łza w oku. Ich historia jest bardzo smutna a zarazem przepiękna. No, ale nie chce Wam tu zbyt dużo zdradzić. Czy warto sięgnąć po tę książkę? Uważam, iż warto. A ja już nie mogę się doczekać aż sięgnę po kolejną książkę Pani Magdaleny Witkiewicz.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-07-22 14:42:06
Czytam w pociągu dodał recenzję:
Dawno tylu wzruszeń przy książce nie miałam, co przy tej. Kilka razy rozpłakałam się tak, że aż moim ciałem przez długi czas wstrząsał szloch. Nic w tej powieści nie jest do przewidzenia, autorka świetnie potrafi manipulować czytelnikiem i go zaskakiwać. Dla mnie to najlepsza z dotychczasowych powieści Magdy. Ma wszystko to, czego poszukuję w dobrej książce. Pamiętacie miłosną historię z „Pearl Harbor”? Ta kilkukrotnie ją przebija.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-05-11 12:50:32
Anna dodał recenzję:
Historia stworzona przez Magdalenę Witkiewicz też ma w sobie coś z powtarzalności. Tym razem nie dotyczy jednak relacji matka - córka, a babcia - wnuczka. W dodatku tutaj podobna historia jest powtórzona przez Justynę (wnuczkę) zupełnie bez świadomości tego, że babcia Adela kiedyś przeżyła coś podobnego! Autorka nawiązuje bowiem do psychologii transgeneracyjnej mówiącej o tym, że decyzje naszych przodków są gdzieś w nas "zakodowane" i mamy tendencję do podejmowania podobnych decyzji. Czy w to wierzycie - pozostawiam Wam, ale gorąco zachęcam do przeczytania książki i przekonania się, jak różne historie może pisać los. Autorka zadbała o pozornie nieistotne szczegóły, jak informacje o Grudziądzu, zgodność programu granego przez kina czy fragmenty audycji radiowych. Wszystko tu jest w stu procentach wiarygodne (brawo za reaserch - nie wiem, jakie jest na to polskie słowo...), ale jednocześnie nie przedobrzone... Osobiście trochę się bałam, że spotkam tutaj za dużo szczegółów i mnóstwo "podręcznikowej" historii, do której zawsze miałam wstręt. Na szczęście wszystko jest wspaniale wyważone i historia wojny jest tu jedynie tłem. Żyjemy w trudnych czasach. Mam wrażenie, że to, co było kiedyś: cenzura, ograniczanie wolności, władza państwa ponad wszystkim nie tylko nam grozi, ale też wchodzi trochę w życie. Czytając tę książkę przeżywałam historie bohaterów i błagałam los, żebym nigdy nie musiała tego doświadczyć... Niestety – recenzja to TYLKO recenzja – nie dam rady umieścić w niej swoich emocji, przemyśleń, wspomnień i tego wszystkiego, co budzi się w nas podczas czytania. A tym razem Magdalena Witkiewicz zadbała o to, żeby działo się dużo. Jeszcze się kiedyś spotkamy jest książką z sercem, duszą i ogromnym przesłaniem, aby doceniać to, co mamy i cieszyć się tym, póki czas. Bo nie wiemy, co przyniesie jutro... Zatem nie zwlekajcie i… czytajcie, bo to najlepsza książka Magdy jaką czytałam (a czytałam chyba wszystkie…).
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-05-05 22:22:56
ejotek dodał recenzję:
Magdalena Witkiewicz jest autorką naprawdę wielu powieści, solo i w duetach, dla dzieci i dorosłych. Nie przeczytałam tylko jednej - "Szczęście pachnące wanilią". Każda książka jest piękna, niesie sobą nowe emocje, idee, wartości. Biorąc do ręki kolejny tytuł mam wielkie oczekiwania, czuję wzrastający poziom adrenaliny nie wiedząc, co mnie czeka. Dotychczas moje serce należało bezapelacyjnie do "Czereśnie muszą być dwie", czy to się teraz zmieni, gdy przeczytałam "Jeszcze się kiedyś spotkamy"? Justyna Borkowska tuż przed ukończeniem studiów musiała podjąć ważną życiową decyzję - czy wyjedzie ze swoim chłopakiem Michałem do USA czy też zostanie w Gdańsku. On tylko tam widział szanse na lepszą przyszłość, ona nie wyobrażała sobie codzienności za oceanem. Michał wyjechał, zaś Justynie kontakt mailowy i telefoniczny nie wystarczał, tęskniła, czekała... Ale ile można czekać? Rok, dwa... Czy Justyna posłucha rad mamy, babci i przyjaciółki i zapomni o ukochanym? Czy on w ogóle był jej wierny? Aż wreszcie czy spełni się jego american dream? Bardzo szybko historia Justyny urywa się i zostajemy wrzuceni w świat wojennej zawieruchy. Jej początek obserwujemy z perspektywy Adeli Kotlińskiej, która wraz z rodzicami oraz przyjaciółmi mieszka w Grudziądzu. Młodym nie przeszkadza fakt, iż są różnych narodowości: Polacy, Niemcy, Żydzi... Łączą ich niezwykłe więzy, nierozerwalne wręcz, o których trwałości będą mieli okazję przekonać się wielokrotnie w perspektywie lat. Beztroski czas przyjaciół został zmącony przez decyzje Hitlera. Teraz muszą zapomnieć o miłości, przyszłości i walczyć o przetrwanie każdego dnia. Muszą pogodzić się z decyzjami o poborze, z przymusem przyjmowania niemieckiego obywatelstwa, zakładaniem znienawidzonego munduru... Czy w takich warunkach jest miejsce na ślub? Adela i Franek wbrew wszystkim pobrali się, zanim on został zmuszony do walki w szeregach wroga. Ona została z maleńką córeczką i tęsknotą oraz niepewnością w oczach i sercu. Czekała... Przez dwa lata wiedziała, że mąż żyje, gdyż dostawała listy a później? Wtedy zostały jej tylko domysły i znów niepewność... Co stało się z Frankiem? Dziesięciolecia minęły, dzieci urosły, po wojnie nie został ślad na ulicach polskich miast, ale w sercach starszych ludzi tkwiły wspomnienia o tym, co się wtedy wydarzyło. O bliskich, których stracili. O marzeniach, które pogrzebali. Tajemnice z przeszłości Adela wyznała wnuczce - Justynie tuż przed śmiercią, na jaw wyszły prawdy, sekrety, niezwykłe wydarzenia oraz miłość, która potrafi wszystko wybaczyć i wiele przetrwać. Jak dwie porcelanowe filiżanki z delikatnym motywem w niezapominajki, które Franek podarował Adeli w prezencie zaręczynowym. W trudnych wojennych czasach autorka ukryła wiele tajemnic, na wyjaśnienie których trzeba czekać wiele stronic. Jakie losy spotkały wyruszających na front Janka i Franka? Co przydarzyło się ukochanej Joachima - Żydówce Racheli? Co złego zrobiła Sabina? Kiedy matki i żony miały pewność, że ich mężowie, ojcowie już nie wrócą? Czy każdy człowiek był wtedy dobry lub zły, bez żadnych pośredniości? Magdalena Witkiewicz znów podarowała mi książkę pełną emocji. Kilkukrotnie zmieniał się czas i miejsce akcji, ale uwielbiam tak napisane historie. Pisarka dwutorowo opowiedziała o czekaniu babci i wiele lat później, wnuczki. Czy lata spędzone w zawieszeniu przysłużyły im się na tyle, że szczęście wybuchło ze zwiększoną siłą? Jest to książka, w której znajdziecie wiele życiowych prawd i odpowiedzi na nurtujące pytania. Nikt i nigdzie nie poda Wam gotowej recepty, ale może słowa niosące pokrzepienie, radość i nadzieję wystarczą? Sprawdźcie... Bierzcie życie takim, jakie jest, podejmujcie trafne decyzje (choć tak naprawdę o tym czy były trafne, możecie się nigdy nie dowiedzieć) i nie martwcie się jutrem... Ono i tak nadejdzie. "Jeszcze się kiedyś spotkamy" to piękna opowieść, którą nie jest łatwo opisać słowami. Ta recenzja nigdy nie odda tego, co czułam podczas lektury. Nie pokaże Wam płynących łez, nie poczujecie przyspieszonego bicia mojego serca, gdy wraz z bohaterami przeżywałam wzloty i upadki, radości i smutki. Gwarantuję Wam, że podczas lektury nie da się spokojnie spać, gotować, czy robić zakupów... Myśli wciąż ulatują do tej historii, pragnąc przeanalizować wydarzenia raz jeszcze. Próbując rozwikłać zagadki, starając się odgadnąć finał. Czy uda Wam się domyślić wojennych i powojennych losów Adeli, jej męża i przyjaciół? Nie wiem, ale życzę cudownych chwil z jakże pasjonującą lekturą. Podsumowując - "Jeszcze się kiedyś spotkamy" to powieść o obietnicach, czekaniu, patchworkowych rodzinach, podejmowaniu decyzji, wyborach i o tym, jak trudno w życiu o szczęśliwe zakończenia. Książka traktuje również o bólu, utracie, przebaczeniu, życiu złudzeniami, konieczności chłonięcia szczęścia oraz o różowej walizce z marzeniami. Wzruszająca historia wielu Polaków, którzy stracili zdrowie lub życie na wojnie a to, czego byli świadkami, jakimi byli ludźmi oraz o czym marzyli, zostanie nam kiedyś przekazane. Myślę, że przez lata będziemy jeszcze uwikłani w wojenne dzieje naszych przodków. Sięgajmy po nie, prośmy o te opowieści, by pamięć przetrwała. Powieść polecam całym sercem, można się w niej zatracić na długie godziny. recenzja pochodzi z mojego bloga: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna?
Zobacz pozostałe recenzji
Twoja ocena:
Twoje imię lub pseudonim:*
Podaj swój adres e-mail lub zaloguj się, aby brać udział w konkursach dla najlepszych recenzentów.
Twój adres e-mail:
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od Administratora za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgoda może być odwołana w każdym czasie. Administratorem danych osobowych Klientów jest: Profit M Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 134, NIP 525-22-45-459, Regon 015227002, KRS 0000756053
* Pole obowiązkowe
Przed dodaniem recenzji
zapoznaj się z regulaminem.
Facebook Instagram