Cymanowski Młyn

Wydawnictwo: Filia
Kategoria: książka
Język książki: polski
Rok wydania: 2019
Wydanie: 1
ISBN: 9788380756137
Liczba stron: 420
Oprawa: Miękka
22.64 PLN Cena w niePrzeczytane.pl:
22,64 zł
Cena katalogowa: 36,90 zł
Pozycja jest obecnie:
dostępna
Status:
24h
Koszt dostawy:
Paczka w RUCHu od 5,99 zł
InPost - przesyłka kurierska od 10,99 zł
Poczta Polska Odbiór w punkcie od 10,99 zł
Paczkomaty InPost od 11,99 zł
Poczta Polska doręczenie pod adres od 11,99 zł
FedEx - przesyłka kurierska od 12,99 zł
  • Opis produktu
Małżeństwo Moniki i Macieja przechodzi głęboki kryzys.
Oboje łudzą się, że tajemniczy prezent: urlop w leśnym pensjonacie, z dala od ludzi i cywilizacji, może jeszcze wszystko uratować. Początkowo ulegają romantycznym chwilom, jednak nagły wyjazd Macieja budzi demony przeszłości. Łukasz, przystojny syn właściciela, do złudzenia przypomina Monice jej byłego narzeczonego. Czy to tylko przypadkowe podobieństwo?
Wyjazd, który miał ratować związek, okazuje się początkiem trudnych do wyjaśnienia i niepokojących zdarzeń. Nic nie jest oczywiste, bohaterowie głęboko skrywają tajemnice, a na światło dzienne wypływają przerażające wspomnienia o krwawych zbrodniach sprzed lat.
Kim tak naprawdę jest Łukasz? Czy małżeństwo Moniki i Maćka przetrwa próbę sił? I jaką rolę pełni dziewczynka ze starej wyblakłej fotografii?
MISTRZOWSKIE POŁĄCZENIE POWIEŚCI OBYCZAJOWEJ I THRILLERA ZAPEWNIA LEKTURĘ NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE EMOCJI OD PIERWSZEJ DO OSTATNIEJ STRONY!
recenzje czytelników
2019-05-15 18:04:39
Asia A. PrzeCzytajka dodał recenzję:
Jakiś czas temu dostałam zaproszenie na wyjazd do Cymanowskiego Młyna na Kaszubach. Zgodnie z tym zaproszeniem gwarantowano mi: - najwyższy poziom emocji - szczyptę grozy - chwile romantycznych uniesień - tajemnicze historie skrywane przez lata -finał, którego nie zapomnisz. Czy faktycznie było tak jak zapewniano w zaproszeniu? Małżeństwo Moniki i Macieja przechodzi głęboki kryzys. Oboje łudzą się, że tajemniczy prezent: urlop w leśnym pensjonacie, z dala od ludzi i cywilizacji, może jeszcze wszystko uratować. Początkowo ulegają romantycznym chwilom, jednak nagły wyjazd Macieja budzi demony przeszłości. Łukasz, przystojny syn właściciela, do złudzenia przypomina Monice jej byłego narzeczonego. Czy to tylko przypadkowe podobieństwo? Wyjazd, który miał ratować związek, okazuje się początkiem trudnych do wyjaśnienia i niepokojących zdarzeń. Nic nie jest oczywiste, bohaterowie głęboko skrywają tajemnice, a na światło dzienne wypływają przerażające wspomnienia o krwawych zbrodniach sprzed lat. Kim tak naprawdę jest Łukasz? Czy małżeństwo Moniki i Maćka przetrwa próbę sił? I jaką rolę pełni dziewczynka ze starej wyblakłej fotografii? „Cymanowski Młyn” to połączenie powieści obyczajowej z thrillerem autorstwa Magdaleny Witkiewicz oraz Stefana Dardy. Co autorom wyszło z połączenia dwóch jakże różnych d siebie gatunków literackich? Czy tak dobrany duet mógł stworzyć powieść, która spełni oczekiwania czytelników? Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na te dwa pytania. Przeglądając opinie gdzieś w internecie natrafiłam na wielu rozczarowanych odbiorców. Ja mogę jedynie wypowiedzieć się za siebie. Powieści Magdy Witkiewicz są mi znane i bardzo lubię zagłębiać się w ich pozytywnym wydźwięku z happy endem. Z twórczością Stefana Dardy nie miałam do tej pory styczności, zatem nie wiedziałam czego po jego piórze mogę się spodziewać. Zaproszenie, które dostałam wzmogło moją ciekawość co do tej powieści. Powiem wprost, bo nie chce Was zamęczać → „Cymanowski Młyn” to było dla mnie coś, co mogę z czystym sumieniem nazwać dobrą lekturą na szaro- bure dni i wieczory. Tak. Podobała mi się ta powieść napisana w duecie. Czytałam ją wieczorami i ruszałam z bijącym sercem w głąb Kaszub. Lubię zarówno powieści obyczajowe jak i thrillery – dlatego połączenie obu tych gatunków dla mnie osobiście okazało się bardzo udanym zabiegiem. Lektura „Cymanowskiego Młyna” wzbudziła we mnie mnóstwo skrajnych emocji, ale pozytywnych. Było odrobinę strasznie i tajemniczo, była szczypta grozy, był ułamek romantyzmu i czułości. Było wyjaśnienie starych skrywanych sekretów i zaskakujące zakończenie, które zrodziło w mojej głowie więcej znaków zapytania niż się spodziewałam. Nie zawiodłam się. Warto wspomnieć, że wśród bohaterów powieści moją największą uwagę przykuł Jerzy – właściciel pensjonatu, którego postać okazała się dla mnie największą niespodzianką fabularną w całej tej historii.Obraz poznanego początkowo starszego, spokojnego człowieka będącego w jesieni swojego życia, krok po kroku burzy odsłaniana przeszłość tego bohatera. Ta postać to naprawdę świetna kreacja osobowości psychopatycznej! A takich coraz więcej na tym świecie. Warto zatem zwrócić na niego uwagę, chociażby z tego banalnego powodu, że może to być nasz spokojny sąsiad (: Moim zdaniem, „Cymanowski Młyn” to bardzo dobra powieść, łącząca w sobie to, co lubię. Nie jest to w stu procentach powieść grozy, ani też zwyczajowa obyczajówka, stąd być może tak wielu zawiedzionych...nie wiem, być może oczekiwali czegoś innego. Mnie osobiście się ona podobała i serdecznie mogę Wam ją polecić – zwłaszcza tym osobom, które są znurzone czytaniem w kółko tych samych gatunków literackich. W tej powieści macie dwa skrajne nurty literackie, więc czeka Wam z pewnością spora dawka zaskoczenia. Mój ulubiony cytat z powieści, prosty a jakże prawdziwy: „Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz mu o swoich planach.” Za zaproszenie do Cymanowskiego Młyna i egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia. Ps. Zdradzę Wam jeszcze, że dzięki tej powieści sięgnęłam po indywidualną twórczość Stefana Dardy. A to chyba jest miarodajny wskaźnik poziomu przeczytanej powieści. Ale o tym, już przy innej okazji... :)
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-04-07 21:55:58
ejotek dodał recenzję:
Magdalena Witkiewicz, mistrzyni pozytywnych zakończeń, podjęła się napisania książki w duecie ze Stefanem Dardą, który bryluje w grozie... Że wyniknął z tego 'Cymanowski Młyn' wiemy, ale jak udało się połączyć obyczajówkę z thrillerem? A przede wszystkim jakie walory emocjonalnie niesie ta lektura dla czytelnika? Jedno jest pewne - otrzymałam coś zupełnie innego, niż otrzymałam. Ale o tym za chwilę... ONA Niezależna, samodzielna, wyjeżdżająca jedynie w delegacje lub do SPA z koleżankami. Jej małżeństwo nie przypomina tego z marzeń, mąż nie jest przyjacielem, oparciem... Najczęściej w ogóle go nie ma. Dlatego Monika Kaczmarek tęskniąc za uczuciami i ciepłem powraca myślami dziesięć lat wstecz - do swojej pierwszej miłości - Piotra. ON Wiecznie zniesmaczony życiem, nie lubiący chaosu, uciekający w pracę, na narty lub żeglowanie. Oczywiście bez NIEJ. Zły, gdy nie ma dostępu do mediów. Dla Maćka liczą się fakty, dowody, konkrety a nie ulotność uczuć. Kaczmarkowie są małżeństwem z kilkuletnim stażem a kryzys, którego doświadczają nie jest błahy. Od lat nigdzie razem nie wyjeżdżali, wszystko robią oddzielnie. Dawniej byli zgrani i w łóżku, i w kuchni, teraz jednak wciąż się rozmijają. Czy blokadą szczęścia w związku mogą być marzenia Moniki o byłym ukochanym? Pewnego dnia w skrzynce na listy znajdują voucher, uprawniający do dwutygodniowego pobytu w pensjonacie 'Cymanowski Młyn' na Kaszubach. Nie brali udziału w żadnym konkursie, dlatego są zaskoczeni, ale postanawiają skorzystać z niespodzianki we wrześniu. Pensjonat jest prowadzony przez Jerzego Zawiślaka i jego syna Łukasza, teoretycznie są sobie bliscy, jednak nie mają pojęcia o tym, co przed sobą zataili. Urlop w malowniczej scenerii ma sprzyjać wspólnym spacerom Kaczmarków a jednocześnie próbie zbliżenia się do siebie i odbudowania relacji. Muszą jednak uważać na pobliskie bagna, które kryją wiele zagadek. Nagły wyjazd Macieja do stolicy staje się początkiem lawiny zdarzeń. Powoli wychodzą na jaw tajemnice skrywane przez każdego z bohaterów, ich przewinienia mniejsze lub większe, które godzą w nich samych, ale również w obce czy niewinne osoby. Między Moniką a Łukaszem iskrzy, Jerzy wspomina mroczną przeszłość oraz robi ciemne interesy a w powietrzu robi się mistycznie, magicznie, chwilami przerażająco... Zachowanie Łukasza zaczyna Kaczmarkowej kogoś przypominać a Jerzy przestaje poznawać syna. Co się z nim stało? Książka wielokrotnie mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się pewnych wydarzeń czy zachowań bohaterów. Nie posądzałam ich o czyny, których byłam świadkiem czy też o których mi opowiedzieli. Ani opis, ani początek lektury nie zapowiadały takiego rozwoju akcji. Podobało mi się, szczególnie dlatego, że nie miałam pojęcia jak zakończy się bagnista przygoda. Nie odgadłam kto sprezentował małżeństwu voucher ani czy finalnie będą razem. Zmienna narracja, wielowątkowość, mnogość tajemnic i niewyjaśnionych śmierci to niewątpliwie plusy tej książki. Jedyne co mi przeszkadzało to wątek paranormalny, nie lubię takowych a w tym przypadku nie wszystko mi się zgadzało z faktami. Duch Piotra w sposób w miarę logiczny pojawił się w fabule, ale pozostałe dziwne zjawiska czy postacie? Zupełnie nie wiem dlaczego na siłę wciśnięto to w historię. Podsumowując - "Cymanowski Młyn" to początkowo obyczajówka o małżeństwie z kryzysem, które wyjeżdża w nieznane i próbuje naprawić związek, przeradza się później w naszpikowaną tajemnicami i narastającym napięciem historię. Opowiada o pozbywaniu się cieni z przeszłości, spotkaniu się twarzą w twarz z demonami, ratowaniu związku, tęsknocie i bólu po stracie ukochanej osoby. W tle nieco zjawisk paranormalnych, nawoływania przez zjawę oraz skutki chciwości. recenzja pochodzi z mojego bloga: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-03-02 10:34:23
Kto czyta nie pyta dodał recenzję:
Najpierw przyszło do mnie zaproszenie. Jako osoba zapracowana po uszy z radością bym z niego skorzystała! Cymanowski Młyn brzmiał dla mnie jak miejsce z dala od wszystkiego: zarówno cywilizacji jak i problemów. Miałam rację, ale tylko połowicznie i chyba powinnam się cieszyć, że jednak nie skorzystałam z zaproszenia... Monika i jej mąż początkowo żałowali, że przyjęli zaproszenie i znaleźli się w samym środku bagna. Samochód zakopany w błocie, na telefonach zero zasięgu, a oni zmęczeni wzajemnym towarzystwem, chociaż dopiero zaczęli urlop. Oboje postanowili jednak ratować małżeństwo i choć na chwilę odłożyć na bok dawne pretensje. Rozejm niestety nie trwa długo – Maciej zostawia żonę samą z gospodarzem i jego przystojnym synem-samotnikiem. Nietrudno się domyślić, co mogło wydarzyć się dalej! Romantyczny wątek to głównie rozterki Moniki nad sensem ciągnięcia małżeństwa i pokusą romansu z Łukaszem. Absolutnie nie polubiłam tej bohaterki i jej nieco dziecinnych zagrywek i przemyśleń, ale na szczęście nie tylko ona tu była istotna. W Cymanowskim Młynie wiele do powiedzenia mają również duchy, wspomnienia, tajemnice z przeszłości, które powinny pozostać ukryte… Jedna z nich ma wiele wspólnego z medalionem przysłanym razem z książką. Jak się okazuje – pieniądze potrafią mocno namieszać w głowie i pozornie uczciwi ludzie stają się bezwzględnymi kłamcami. Miło mi stwierdzić, że podczas lektury byłam parę razy dość mocno zaskoczona obrotem wydarzeń. Tutaj nic nie jest czarno-białe, dobre lub złe i każde z wydarzeń ma jakieś drugie dno. Tajemniczy Młyn ma wiele do zaoferowania – wiele więcej niż przejażdżki konne i trochę świętego spokoju z dala od cywilizacji. Autorom udało się napisać parę mrożących krew w żyłach scen, w których naprawdę nie było wiadomo, kto ujdzie z życiem. Cymanowski Młyn to książka, której jeszcze nie było... Mamy tu rozterki miłosne, trochę duchów, tajemnic, romansów, a nawet nieco horroru! Takie połączenie autorów jest niczym czekolada z chili - niby dziwne i nielogiczne, ale smakuje wybornie. Wrażliwość i romantyzm Magdy Witkiewicz wymieszany z świetną intrygą i dreszczem przerażenia od Stanisława Dardy są gwarancją wciągającej książki. Cieszę się, że mogłam przeczytać Cymanowski Młyn, bo dzięki niemu zapomniałam o tym, jak wiele mam pracy, a jak mało czasu. Wygląda na to, że tę książkę spokojnie można przepisywać jako lekarstwo na stres.
Czy ta recenzja była przydatna?
2019-03-01 10:16:18
Recenzentlka doskonala dodał recenzję:
Już od samego początku byłam ciekawa tej książki, jak tylko do mnie dotarła to rzuciłam wszystko i zabrałam się za nią. Wiedziałam, że otrzymam od Autorów trochę literatury obyczajowej, trochę grozy, thrilleru. Tylko tak szczerze to więcej tutaj było obyczajówki niż tej nutki przerażenia. Czytałam wiele opinii przed napisaniem tej recenzji i przyznam szczerze, że jest to średniej jakości książka. Wiele innych recenzentów właśnie pisało, że szkoda iż ten duet podjął się współpracy, że byłoby lepiej jakby tylko Stefan napisał tę książkę. Okey, ja nie czytam ani ksiażek tego Autora ani pani Magdaleny, więc ciężko mi tutaj coś stwierdzić. Jednak trzeba przyznać, że bardzo dobrze czytało mi się historię opowiadaną przez Monikę. To wszystko było takie spokojne, bardziej obyczajowe, chociaż nie powiem, ta postać też często mnie irytowała i doprowadzała do furii. Nie rozumiałam jej zachowania względem Łukasza, ale pomińmy to. Tylko wiecie co? Ja czasami lubię jak bohaterowie mnie denerwują, bo wtedy się tą książkę zapamiętuje na znacznie dłużej. Ogólnie cały pomysł na fabułę jak i sposób w jaki ta książka została napisana zdecydowanie przypadł mi do gustu. Całokształt tej książki jest naprawdę na wysokim poziomie. Skąd to wiem? Bo książkę się czyta bardzo szybko, wręcz się ją chłonie! W sumie, mówiłam, że te fragmenty przedstawione przez Monikę były najlepsze, okey. Ale gdyby nie momenty, w których to Zawiślak opowiadał o wspomnianej historii sprzed lat, o swojej mrocznej przeszłości, to nic by tutaj ciekawego się nie działo, byłaby to zwykła obyczajówka. Także myślę, że tutaj ta narracja też zrobiła swoje i to w większym stopniu. I jeszcze jedna rzecz, według mnie to zakończenie niczego nam do końca nie wyjaśniło, mam wrażenie, że końcówka jest otwarta i teraz nie wiem w jakim celu. Czy po to żebyśmy sobie sami dopowiedzieli pozostałą część czy jednak powstanie druga część? Jak ogólnie podobał mi się pomysł z duchami, zjawami, ukrytą i tajemniczą biżuterią? Genialny! Uwielbiam takie coś! Od razu mówię, że fani czegoś mocnego, raczej się zawiodą, bo nie jest to historia niczym z horroru wyjęta, czuć dreszczyk i emocje na plecach, ale nie przesadzajmy. Tutaj właśnie ta cała historia jest owiana takim specyficznym klimatem, który jest już czuć od pierwszych stron aż do końca. Zdecydowanie można tutaj wyhaczyć tajemnicę, zagadkę, mroczną przeszłość. Ja to momentami czułam taki klimat jak w Balladynie. Nie wiem skąd to porównanie, ale jakoś mi się po prostu narzuciło. W sumie nie wiem czemu jest aż tyle negatywnych opinii na temat tej książki, okey nie jest to idealne dzieło, ale jest dobre! To się łatwo czyta, to się czuje... Moja opinia jest pozytywna, a ja gorąco polecam Wam ten tytuł, według mnie warto do niej zajrzeć i zatrzymać się, choć na chwilkę. Opis fabuły Książka zaczyna się od wprowadzenia w życie Moniki i Macieja. To niby przykładne małżeństwo, ale tylko z zewnątrz. W środku oboje wiedzą, że nic dobrego z tego raczej nie będzie. Kiedyś oboje spędzali ze sobą znacznie więcej czasu, kochali się, ale teraz liczyła się praca, praca, dom, obowiązki, zero miłości, szacunku... Tak jak to obecnie wygląda połowa związków, niestety. Pewnego razu oboje znajdują w skrzynce voucher na wyjad na dwa tygodnie do Cymanowskiego Młyna. Z początku są zdziwieni, bo żadne z nich nie chciało tam jechać. Każde z nich było pewne, że to rodzice zafundowali im taki prezent, aby wreszcie małżeństwo mogło się pogodzić, dogadać między sobą. Jeżeli wyjazd ma być za darmo, to oboje decydują się na to. I tak wyjeżdżają na dwa tygodnie do nieznanego im zupełnie miejsca. Wyjazd jednak już od początku nie wróży im niczego dobrego, brak zasięgu, brak mediów, auto zakopane w bagnie i bardzo skromne warunki. Z początku małżeństwo nie może się dogadać, ale po pewnym czasie zaczynają się dochodzić do porozumienia, co jest bardzo zadziwiające! Z drugiej strony poznajemy historię właściciela pensjonatu oraz jego syna. Oboje starają się prowadzić ten interes, jednak mało kto chce przyjeżdżać do takiego miejsca. Trzeba jednak przyznać, że Łukasz - syn właściciela od razu wpada Monice w oko, bo jest podobny do... ? Do jej byłego narzeczonego. Podczas wyjazdu Monika zaczyna coraz więcej myśleć o jej byłym, który zginął w tragicznych okolicznościach. Z drugiej strony poznajemy mroczne tajemnice i sekrety pana Zawiślaka...
Czy ta recenzja była przydatna?
Zobacz pozostałe recenzji
Twoja ocena:
Twoje imię lub pseudonim:*
Podaj swój adres e-mail lub zaloguj się, aby brać udział w konkursach dla najlepszych recenzentów.
Twój adres e-mail:
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od Administratora za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgoda może być odwołana w każdym czasie. Administratorem danych osobowych Klientów jest: Profit M Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 134, NIP 525-22-45-459, Regon 015227002, KRS 0000756053
* Pole obowiązkowe
Przed dodaniem recenzji
zapoznaj się z regulaminem.
Facebook Instagram