Bez złudzeń

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Kategoria: książka
Język książki: polski
Rok wydania: 2019
Wydanie: 1
ISBN: 9788381176446
Liczba stron: 352
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
24.10 PLN Cena w niePrzeczytane.pl:
24,10 zł
Cena katalogowa: 39,90 zł
Pozycja jest obecnie:
dostępna
Status:
48h
Koszt dostawy:
Paczka w RUCHu od 5,99 zł
InPost - przesyłka kurierska od 10,99 zł
Poczta Polska Odbiór w punkcie od 10,99 zł
Paczkomaty InPost od 11,99 zł
Poczta Polska doręczenie pod adres od 11,99 zł
FedEx - przesyłka kurierska od 12,99 zł
  • Opis produktu
Fascynująca opowieść o blaskach i cieniach życia, a także o zwycięstwie dobra i miłości. Mia Sheridan, autorka z listy bestsellerów „New York Timesa”, przywraca wiarę w drzemiącą w miłości moc uratowania każdego człowieka.
Kobieta, którą skrzywdzono…
Osierocona przez matkę jako mała dziewczynka, egzystująca kątem u biologicznego ojca, zgwałcona przez jego kompana, Eloise wzrasta w poczuciu bezradności i osamotnienia wobec otaczającej ją rzeczywistości. Kończy szkołę średnią, ale zdana wyłącznie na siebie, pozbawiona jakiegokolwiek wsparcia, ostatecznie zatrudnia się w klubie, gdzie skąpo ubrana tańczy na rurze. Przybiera imię Crystal i jako bardzo urodziwa kobieta szybko zyskuje popularność. Wcale jej to nie cieszy, brzydzi się oglądającymi ją, często na wpół pijanymi oraz namolnymi mężczyznami, ale musi zarabiać na swoje utrzymanie. Z obojętności i nieufności wobec nich, a także wszystkich innych przedstawicieli tej płci czyni swoją zbroję - o wiele lepiej nie czuć zupełnie nic, niż dać się zranić. Pewnego wieczoru zauważa w klubie mężczyznę ewidentnie różniącego się wyglądem i sposobem zachowania od stałych bywalców. Po występie dowiaduje się, że poprosił szefa klubu, by mógł z nią porozmawiać.
Mężczyzna potrzebujący pomocy…
Gabriel Danton uważa, iż niemal do końca zrzucił z siebie ciężar, pod którym uginał się od czasu, gdy jako dziewięcioletni chłopiec został uprowadzony przez porywacza. W zawilgoconej, wyposażonej w małe zaciemnione okienko piwnicy spędził sześć długich i trudnych lat, a mimo to nie poddał się i czerpiąc ze wspomnień o szczęśliwym dzieciństwie, znalazł w sobie dość odwagi oraz siły, by uciec. Wymarzony powrót do rodzinnego domu przyniósł mu kolejną traumę – nie zastał w nim ukochanych rodziców, którzy w czasie jego nieobecności zginęli w wypadku samochodowym. Znalazł oparcie we wspólniku i zarazem przyjacielu ojca, młodszym o rok bracie, a także we własnej artystycznej twórczości. Potrzebował czasu i pracy nad sobą, aby nie zatracić się w goryczy i żalu, i uwierzyć we własną przyszłość. Do tego stopnia odzyskał samego siebie, że pomyślał, iż mógłby spróbować związać się z kobietą. Rzecz w tym, że wciąż bał się bliskości, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Przyszło mu do głowy, że mógłby zapłacić za pomoc w zwalczeniu tej obsesji, i wybrał się do klubu.
Występ Crystal robi na nim wrażenie nie tylko z powodu jej urody. Wydaje mu się, że ta piękna młoda kobieta o inteligentnym spojrzeniu zupełnie nie pasuje do miejsca, gdzie występuje. Postanawia z nią porozmawiać.
recenzje czytelników
2019-01-04 08:11:07
Marta Tadych dodał recenzję:
Minął ponad rok od kiedy czytałam po raz ostatni jakąś powieść autorstwa Mii Sheridan i chyba trochę zdążyłam zapomnieć, jaką przyjemnością jest lektura jej książek. Jedna z jej ostatnio wydanych książek, zatytułowana „Bez złudzeń”, przypomniała mi, za co tak bardzo lubię jej twórczość. (...) Wszystkie przeczytane przeze mnie powieści Mii Sheridan mają pewne cechy wspólne, dzięki którym autorka ta trafiła do grona moich ulubionych pisarek. Jedną z takich cech jest lekki styl, który sprawia, że jej książki czyta się jednym tchem, mimo iż nierzadko poruszają trudne tematy i wywołują gamę różnych emocji. Jej historie wciągają tak intensywnie, że świat zewnętrzny przestaje zupełnie istnieć – jest tylko ta opowieści, która porywa do samego końca. I tak właśnie było również w przypadku „Bez złudzeń”. Bohaterowie powieści Mii Sheridan to często postacie, które mają na swoim koncie traumatyczne przeżycia cieniem kładące się na ich życiu. W „Bez złudzeń” narratorami opowieści są zarówno Crystal, jak i Gabriel, dzięki czemu możemy poznać losy każdego z nich i dowiedzieć się, co tak naprawdę każde z nich przeżywa. Oboje sporo przeszli, a życie dopiekło im już w bardzo młodym wieku. Każde z nich jednak zupełnie inaczej zareagowało na zło, które ich spotkało. Crystal skryła swoje prawdziwe ja fasadą obojętności i wybudowała wokół siebie mur, którego strzegła, obawiając się, że ktoś mógłby odkryć, jak krucha jest istota za nim ukryta. Jej poczucie własnej wartości mocno ucierpiało pod wpływem traumatycznych przeżyć, a przez kolejne lata nic nie było go w stanie wzmocnić. Życie jej nie rozpieszczało, dlatego stała się nieufna. Trudno jej uwierzyć w to, że ktoś mógłby zrobić dla niej coś zupełnie bezinteresownie. Gabriel z osobistego dramatu wyciągnął lekcję. Mimo zła, jakiego doświadczył, stara się patrzeć z nadzieją w przyszłość. To jednak nie zawsze jest łatwe. Dręczą go lęki, z którymi jeszcze się nie uporał, ale liczy na to, że i temu podoła. To bardzo wrażliwy mężczyzna, który potrafi dostrzec piękno nawet w najdrobniejszych rzeczach, bo wie, jak łatwo można stracić wszystko to, co uważało się za pewnik. Mia Sheridan tworzy bohaterów, których nie da się nie lubić. Zarówno Crystal, jak i Gabriel zyskali moją sympatię, ale jej szala bardziej jednak przechylała się w stronę Gabriela. To mężczyzna, w którym można się zakochać, choć to przecież tylko fikcyjna postać. Jego duch przepełniony jest dobrem, nadzieją i wiarą, które są jak rozgrzewający balsam dla serca. Tym, co mnie najbardziej ujęło w „Bez złudzeń”, jest chemia, jaka powstaje między bohaterami. Z zapartym tchem śledziłam ich losy, urzeczona tym, jak wzajemnie na siebie oddziałują – dzięki Crystal Gabriel zaczyna powoli przełamywać własne lęki, a dzięki Gabrielowi Crystal zaczyna się otwierać na to, przed czym wzbraniała się przez tyle lat i zaczyna także budować wiarę w siebie i zaczyna wierzyć w to, że może być warta czyjejś uwagi. Uwielbiam to, jak Mia Sheridan opisuje emocje, jakich doświadczają bohaterowie jej powieści. Potrafi ukazać je tak autentycznie, że ich uczucia stają się dla mnie wręcz namacalne – mogę poczuć to, co oni sami czują. Lektura jej książek jest jak przejażdżka emocjonalnym rollercoasterem, który porusza najczulsze struny w moim sercu. Jednym z motywów przewodnich powieści jest dostrzeganie ukrytego piękna, które wyraża się między innymi w talencie Gabriela. To uzdolniony artysta rzeźbiarz, który z niepozornej skały potrafi wydobyć prawdziwe dzieło sztuki. Bardzo spodobało mi się to, jak autorka pisze o rzeźbiarstwie – to, jak opisuje proces powstawania rzeźby i mówi o pięknie utrwalonym w kamieniu. Uwielbiam takie powieści, w których mogę odnaleźć jakąś kreatywną duszę wrażliwą na sztukę w jakiejkolwiek postaci. Tutaj autorka dodatkowo ujęła mnie też tym, jak połączyła tę artystyczną część z emocjami bohaterów i jak przełożyła język sztuki na ich doświadczenia i uczucia. Po raz kolejny przekonałam się, że Mia Sheridan nie bez powodu jest jedną z moich ulubionych pisarek. „Bez złudzeń” to poruszająca powieść o życiu z traumatycznymi przeżyciami i odnajdywaniu w sobie siły i odwagi, by przezwyciężyć własne lęki. To także powieść o pięknie, które nosimy w sobie. Niezależnie, czy znacie twórczość Mii Sheridan, czy też nie – jeśli lubicie powieści kipiące od emocji, to jest to książka dla Was. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna?
2018-12-04 12:19:49
Małgorzata Sk. dodał recenzję:
Za każdym razem jak tylko pojawia się zapowiedź książki Mii Sheridan, czekam na nią niecierpliwie i chcę dostać w swoje ręce jak najszybciej. Nie inaczej było tym razem, mimo brzydkiej okładki, która by mnie do siebie zniechęciła, jakbym wcześniej nie znała nazwiska autorki. Po oczekiwaniu udało mi się czym prędzej za nią zabrać. Niestety nie była to książka na poziomie poprzednich. Mam wrażenie, że każda kolejna powieść pisarki jest coraz bardziej naciągana (chociaż osobiście nie wiem w jakich odstępach pojawiały się w oryginale). Jednak polskie wydania, szczególnie te pierwsze były dużo lepsze. Z każdą kolejną książką coś jest nie tak. Może to autorka się wypaliła, a może to ja robię zbyt małe odstępy między jej powieściami. Chociaż z innymi autorami nie mam tego problemu. "- Zawsze udawałam, że jestem z kamienia, ale prawdę mówiąc, mam wrażenie, że raczej ulepiono mnie z piasku, i mogę się w każdej chwili rozsypać." Tym razem na tapecie została postawiona kobieta porzucona i zraniona w dzieciństwie, która dorabia jako striptizerka. Mimo to liczy grosz do grosza. Zmanipulowana jako dziecko, w dorosłym życiu odcina się od uczuć, nie umiejąca zaznać miłości. Nie będę ukrywać, że miałam problem z tą bohaterką. Z jednej strony bardzo jej współczułam, szczególnie kiedy musiała posklejać się na nowo i pokochać siebie. Z drugiej strony coś mi w niej nie grało. Może dlatego, że była zbyt łatwowierna? Chociaż zadaję sobie pytanie, czy ja sama nie byłabym taka w jej sytuacji. Mimo lekkiego zgrzytu, śmiało mogę powiedzieć, że zdobyła moją sympatię i jej kibicowałam w odnajdywaniu siebie. Stworzony przez autorkę męski bohater mnie zaskoczył. Wyobrażacie sobie w podobnych książkach faceta, którego razi dotyk kobiet, zamkniętego na czułość i kompletnie niedoświadczonego? Cóż, ja byłam trochę zbita z tropu i obawiałam się czy odwrócenie ról się uda. Na szczęście się udało, ale z bohaterem nie poczułam szczególnej więzi. Jasne, również mu współczułam, w końcu przez 6 lat jako dziecko był więziony w piwnicy, a gdy zdołał się wydostać, spada na niego bomba emocjonalna. Jednak jeśli chodzi o zżycie się z nim, to nic takiego się nie pojawiło. "Bez złudzeń" przepełniona jest wielkim cierpieniem bohaterów. W tym wszystkim jednak autorka na kartach powieści przedstawiła bezinteresowną przyjaźń i prawdziwą miłość. Bez obaw jednak, bo nie zostaniecie ani przygnieceni smutkiem i rozpaczą, ani nie zostaniecie zasypani słodyczą o wielkiej miłości. Nie. Akurat jeśli chodzi o Mię Sheridan, to ta kobieta potrafi wyważyć emocje. Po prostu potrafi pięknie pisać i to przyznać jej trzeba. Niestety nie zostanie to moja ulubiona książka autorki, ale najgorsza też nie. Wpisuje się w ranking wysoko, ale nie najwyżej. Co mogę poradzić, historię tworzone przez Mię zawsze mnie rozczulają albo łamią mi serce. Tym razem byłam pełna współczucia i oczywiście czekam na kolejny tytuł z pod pióra pisarki. Nie muszę chyba pisać, że polecam? Dla fanów szczególnie, ale też dla ludzi, którzy chcą poczytać o tym, że nawet po największej tragedii, można się podnieść, patrzeć w przyszłość i znaleźć miłość.
Czy ta recenzja była przydatna?
2018-11-05 19:33:50
Świat Romansów dodał recenzję:
Recenzja z bloga weronikarecenzuje.blogspot.com Chłopiec, który nie pozwolił sobie zapomnieć o miłości i dziewczyna, która dopilnowała, by jej nie pamiętać. Mię Sheridan znają chyba wszyscy wielbiciele romansów, zwłaszcza tych w stylu Colleen Hoover, czy Brittainy C. Cherry (a jeśli nie znacie, to nie mam pojęcia, czemu jeszcze tego nie zrobiliście). Mi wystarczy, że na okładce zobaczę nazwisko autorki i od razu wiem, że jest to książka, którą muszę przeczytać. Jestem trochę zaskoczona tym, że tak mało się mówi o premierze jej najnowszej powieści. Może to przez tę okładkę, która na pierwszy rzut oka wydaje się być bardzo przeciętna i raczej nie przyciąga uwagi?. Uważam, że w tym przypadku wydawnictwo powinno zostać przy oryginalnej okładce, która skrywa w sobie ważne znaczenie i o wiele bardziej oddaje głębię historii. W każdym bądź razie, "Bez Złudzeń" to kolejna przepiękna, wzruszająca powieść miłosna, która poruszy serce niejednego czytelnika i uważam, że naprawdę warto ją przeczytać. Główną bohaterką jest Crystal, kobieta, dla której miłość kojarzy się jedynie z ogromnym cierpieniem i zawodem. Mężczyźni budzą w niej odrazę i widzi w nich jedynie zło. Ciężkie życie od wczesnych lat doprowadziło ją do miejsca, w którym skrywa w sobie wszystkie rozdzierające uczucia, nieufność i złamane serce. Ledwo wiąże koniec z końcem i dlatego pracuje jako striptizerka w klubie Platinum Pearl, gdzie poznaje Gabriela Daltona - mężczyznę, który wyraźnie nie pasuje do takiego miejsca. Już ze sceny widzi, że czuje się on nieswojo. Gabe jest dla niej całkowitą zagadką - przez dobro bijące z jego postawy zostaje wytrącona z równowagi, dlatego gdy pragnie ją poznać i składa jej niecodzienną prośbę, jej pierwszym instynktem jest od niego uciekać i nie pozwolić mu się do niej zbliżyć. Crystal jest bohaterką, z którą wiele osób może mieć problem. Mia Sheridan nie obawia się tworzyć bohaterów z mroczną historią, ale Crystal bardzo się wyróżnia wśród innych jej żeńskich bohaterek. Jest postacią bardzo autodestrukcyjną i to czuć wyraźnie przez strony książki. Życie, jakie prowadzi i problemy, z jakimi się zmagała, a także zmaga, są niezrozumiałe dla wielu ludzi. Wielokrotnie podjęła decyzje, których my nigdy byśmy nie podjęli i to może niektórych zniechęcić do jej postaci. Ale z drugiej strony im bliżej ją poznajemy, tym bardziej rozumiemy, że jest ona wspaniałą, ciepłą i dobrą osobą, którą życie zmusiło do wielu przykrych rzeczy. Moje serce bolało, kiedy czytałam jak godziła się na tak okropne traktowanie, zwyczajnie dlatego, że uważała, że zasługuje na wszystko co złe. Gabriel także ma za sobą tragiczną przeszłość. Jako dziecko sześć lat spędził w ciemnej, zimnej piwnicy, przetrzymywany przez nieznajomego człowieka, ale w jego postawie obserwujemy zupełne przeciwieństwo tego, co obserwujemy w Crystal. Jego przeżycia ukształtowały go na człowieka, który teraz mocniej docenia rzeczy zwyczajne i widzi piękno tam, gdzie my widzimy przeciętność. Jego dusza jest wypełniona dobrem i wdzięcznością za to, że przetrwał i przeżył, i to było takie odświeżające, a zarazem inspirujące. Myślę, że nie będzie osoby, która go nie pokocha - ja poczułam do niego sympatię już w pierwszym momencie, w którym się pojawił. Cieszę się, że autorka pozwoliła śledzić nam historię też jego oczami, bo było to bardzo podbudowujące doświadczenie. Nie dałam tej książce maksymalnej liczby gwiazdek za jedną rzecz - nie od razu wkręciłam się w historię. Na początku wszystko rozwijało się bardzo powoli i trzeba było tych kilkudziesięciu stron, żeby zaczęło się coś dziać. Momentami bywało trochę nudnawo, a akcja nabrała tempa dopiero jakoś w połowie. Ale potem wszystko rozwinęło się rewelacyjnie i nie było niczego, co chciałabym zmienić. "Bez Złudzeń" to historia o uzdrowieniu i miłości, nie tylko tej pomiędzy dwojgiem ludzi, ale miłości do siebie samego. Sprawiła, że łzy ciekły mi po policzkach i za nic na świecie nie mogłam ich opanować, bo każda emocja w tej książce była wręcz namacalna. Mia Sheridan pięknie ukazała przemianę bohaterów i ich drogę do osiągnięcia pełni szczęścia. Styl pisania autorki jest chyba ulubioną częścią jej powieści, bo jest prosty i bardzo lekki w odbiorze, a zarazem przepiękny, a nawet trochę poetycki. Niektórzy powiedzą, że trochę przekoloryzowany, ale zupełnie się z tym nie zgodzę. Piękne słowa, którymi posługuje się autorka nadają jej książkom większego znaczenia - nie każdy autor romansowy może się tym pochwalić. "Bez Złudzeń" to powieść o której się nie zapomina.
Czy ta recenzja była przydatna?
2018-11-01 13:41:51
Z fascynacją o książkach dodał recenzję:
Dzieciństwo jest kluczowym okresem w życiu każdego człowieka. To zdecydowanie ono kształtuje młody charakter, system wartości, a także poczucie wartości. Właśnie dlatego pokiereszowanie emocjonalne w tak wczesnym wieku często staje się prawdziwym piętnem, którego nie sposób się pozbyć przez wiele lat. Głęboko zakorzenione, rośnie z każdą kolejną porażką i utwierdza w przekonaniu, że szczęście już zawsze będzie nieosiągalne. Jak na każdej drodze, pojawiają się dwa wyjścia, dwie skrajności, przesiąknięte odrębną lawiną emocji - albo pogodzić się i walczyć, albo poddać się i brnąć w ślepą uliczkę, tam, dokąd poniesie nas ironiczny los. Podobno miłość jest lekarstwem na wszelkie dolegliwości, czy jednak jest w stanie wykurować poturbowane serce... Crystal to młoda kobieta, która nie wie, czym jest prawdziwa miłość. Nawet zwykłej troski czy bezpieczeństwa nie doznała od lat. Śmierć matki, wychowanie przez obcego, lekceważącego mężczyznę i brutalne złamanie serca, to wszystko zmiażdżyło emocjonalnie niewinne dziecko, które obecnie ukrywa się pod szczelną maską, chroniącą przed uczuciami. Może liczyć jedynie na siebie, dlatego zmuszona jest pracować jako striptizerka. Zdaje się być osobą oschłą i obojętną, a jednak to tylko zasłona, jaka ma chronić przez kolejnym rozczarowaniem czy zranieniem. Po co czuć cokolwiek, jeśli to zawsze kończy się nieopisanym bólem? "Powiedziałam mojemu sercu, żeby przestało bić. Powiedziałam, żeby przestało mnie boleć. Powiedziałam sercu, że nie pozwolę, by mnie jeszcze kiedyś tak bolało. Już nigdy." Gabriel wyróżnia się swą dobrocią, a jednak gdzieś w środku jest poturbowany równie mocno jak Crystal. Porwanie, jakiego był ofiarą wiele lat temu, nadal go prześladuje, blokuje normalne funkcjonowanie. Gdy pojawia się okazja zbliżenia się do pewnej sympatycznej studentki, postanawia postawić wszystko na jedną kartę i znaleźć kobietę, która nauczy go, jak czuć przyjemność ze zwykłej ludzkiej zażyłości, przed którą panicznie ucieka. Jego wybranką zostaje Crystal, która już na pierwszy rzut oka nie pasuje do tak wulgarnego miejsca, jakim jest odwiedzony klub ze striptizem. "Czemu nie mogłem przestać o niej myśleć? Nie potrafiłem uwolnić się od niespokojnego wyrazu jej oczu. Już przez trzy noce z rzędu Crystal wkradała się w moje sny. Nie mogłem otrząsnąć się z wrażenia, że ona potrzebuje mnie bardziej niż ja jej." Dziewczyna, jak łatwo się domyślić, nie ma zamiaru pracować jako osobista terapeutka, nie przekonują ją nawet wysokie zarobki. Niebawem jednak, przez nietypowe okoliczności, los tej dwójki połączy się na dobre. Czy będzie im pisane wspólne życie? Czy pokonają brutalne demony przeszłości i odważą się zacząć wszystko od nowa? A może dotychczasowe traumatyczne doświadczenia nie pozwolą już nigdy żadnemu z nich odblokować się na szczęście? "Z czasem nauczyłam się chronić pod pozornie twardą skorupą, żeby nikt nie mógł mnie zranić, tak jak kiedyś moja matka. Mimo moich starań skorupa była jednak za cienka i łatwa do rozkruszenia." To moje pierwsze spotkanie z autorką, o której słyszałam naprawdę wiele dobrego. Nie wątpiłam nawet przez chwilę, że najnowsza powieść M. Scheridan okaże się wspaniałą lekturą, lecz nie sądziłam, że aż tak mocno rozkocha mnie w sobie. Nie boję się nawet stwierdzić, że to najpiękniejsza i najbardziej przekonująca historia o miłości, jaką miałam okazję dotąd przeczytać. I choć przyznaję, że moje serduszko w trakcie lektury krwawiło wielokrotnie, to "Bez złudzeń" zajmować będzie w nim szczególne miejsce już zawsze. Striptizerka i facet, który boi się dotyku drugiej osoby, ile może wyniknąć z tak nietypowej relacji? Wydaje się wam, że niewiele? A teraz spróbujcie zapomnieć kim są, lecz zajrzyjcie głębiej, tak jak potrafił to uczynić sam Gabriel. Myślę, że jego anielskie imię wcale nie jest przypadkiem. To zdecydowanie zamierzony zabieg autorki, bo właśnie takim boskim stróżem zdaje się być ów życzliwy mężczyzna. Mimo doświadczonego bólu, jak mało kto potrafi patrzeć na innych sercem, nie ocenia po pozorach. Chyba tylko ktoś tak wspaniały może nauczyć zdruzgotaną, pozbawioną nadziei Cristal, na czym polega prawdziwa miłość, przed którą nie ochronią żadne błędy czy różnice. "Ellie jest moja. Należy do mnie nie po to, bym ją posiadł, ale żebym ją kochał." Uczucie, nakreślone przez autorkę jest niezwykle skomplikowane, ale i wyjątkowo piękne. To miłość w czystej postaci, taka o jakiej marzy chyba każdy, nieoceniająca, pozbawiona negatywnych emocji, nieskazitelna i krzepiąca. Czy jednak będzie na tyle silna, by zwrócić pokrzywdzonej Cristal poczucie wartości? Czy ktoś, kto żyje w przekonaniu, że nie zasługuje na szczęście i miłość jest w stanie zbudować z drugą osobą normalną, szczerą relację? "Czasem nosimy krzywdzące, ograniczające etykietki, nieważne, czy przypisali je nam inni, czy uczyniliśmy to sami. To prawda, czułem się wybrakowany i zrujnowany, ale to poczucie należy do przeszłości. Przetrwałem, nie jestem ofiarą, choć mogłem uznać, że dochodzenie do normalności jest w toku." Mia Sheridan wyróżnia się niesłychanie przyjemnym, sugestywnym piórem, dlatego czytelnik chłonie nakreślone emocje całym sobą, wszystkimi zmysłami. Cierpienie, lęki i nadzieje bohaterów odbieramy niczym własne, obezwładniają nas, przenikają na wskroś. Ta powieść porusza zarówno serce, jak i duszę, przeszywa na wskroś, w czasie lektury zaznałam wielu nowych uczuć, o jakich istnieniu nawet dotąd nie byłam świadoma. Kibicowałam bohaterom i łączącej ich miłości ze wszystkich sił, płakałam, gdy pojawiały się przed nimi kolejne przeszkody, przecież ktoś, kto zaznał tak wiele cierpienia dawniej, zasługuje w końcu na szczęście. Tylko czy złamane serce potrafi jeszcze kochać tak mocno, by odgonić wszystkie demony przeszłości? "Wygrywam za każdym razem, gdy odważam się kochać. Wygrywam setki, tysiące razy dziennie dzięki temu, że kocham wschód słońca, wiatr i dźwięk kropli deszczu uderzających w moje okno." Autorka nakreśliła doskonałe, pełnokrwiste, nietuzinkowe postacie, które im bardziej poznajemy, tym stają się nam bliższe. Mamy okazję zagłębić się w ich psychice, odkryć najmroczniejsze doświadczenia, w pewnym stopniu zaznać ich bólu i strachu, dlatego rozumiemy ich wszelkie wybory, które niestety dla osób postronnych mogą się zdawać wręcz naganne. Crystal i Gabriel to ludzie zbudowani z cierpienia i strachu, łączy ich dużo, różni jeszcze więcej, gdyż traumatyczne przeżycia zupełnie inaczej ukształtowały ich światopogląd. Nie oznacza to jednak, że zaznany lęk nie odbił się równie mocno na obojgu. Czy mogą sobie wzajemnie pomóc? O tym już musicie przekonać się sami. "Bez złudzeń" jest słodko - gorzką, miejscami brutalną, niezwykle sugestywnie opowiedzianą, wartościową historią o akceptacji samego siebie i miłości, której trzeba się nauczyć, o krzywdach, jakie potrafią zaniżyć na zawsze poczucie wartości i odebrać jakąkolwiek nadzieję na szczęście, jak i o głębokiej nieufności, obezwładniającej na tyle, by bać się sięgnąć po więcej, niż dotychczas raczył dać okrutny los. Piękna, poruszająca do granic powieść, która całkowicie pochłania czytelnika, pozbawiając go kontaktu z realnym światem. Przepadłam w niej bez reszty, rozkochała mnie w sobie już od pierwszych stron i na zawsze będzie dla mnie jedną z najdoskonalszych książek o skomplikowanej, lecz uzdrawiającej miłości. Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna?
Zobacz pozostałe recenzji
Twoja ocena:
Twoje imię lub pseudonim:*
Podaj swój adres e-mail lub zaloguj się, aby brać udział w konkursach dla najlepszych recenzentów.
Twój adres e-mail:
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od Administratora za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgoda może być odwołana w każdym czasie. Administratorem danych osobowych Klientów jest: Profit M Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Warszawie (02-305), Aleje Jerozolimskie 134, NIP 525-22-45-459, Regon 015227002, KRS 0000756053
* Pole obowiązkowe
Przed dodaniem recenzji
zapoznaj się z regulaminem.
Facebook Instagram